Po wczorajszej wczesnopopołudniowej części posiedzenia Sejmu wielu komentatorów zwróciło uwagę na nieco inną atmosferę, niż ta która dominowała na obradach Sejmu poprzedniej kadencji. Poza kilkoma drobnymi incydentami obrady przebiegały w sposób spokojny i stonowany.

- Z wielką radością wysłuchałem tutaj oświadczeń partii, a także i koła, chociaż tutaj mieliśmy do czynienia z pewną różnicą, i podsumowałbym to tak - koniec opozycji totalnej

- tak atmosferę wystąpień przed głosowaniem na marszałka Sejmu ocenił z sejmowej mównicy prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Marszałkiem została kandydatka Prawa i Sprawiedliwości, Elżbieta Witek, wybrana głosami posłów PiS, PSL oraz Lewicy. Posłowie KO wstrzymali się od głosu, a przeciw zagłosowali parlamentarzyści Konfederacji.

Wczorajsze obrady komentował dzisiaj w programie Michała Rachonia Paweł Szefernaker.

- Jeżeli opozycja rzeczywiście nie chce być opozycją totalną, chce normalnej dyskusji, to my oczywiście jesteśmy na to gotowi, ale przez ostatnie 4 lata opozycja zachowywała się wręcz odwrotnie. Myślę, że najbliższe dni będą sprawdzianem dla tych intencji - czy one są prawdziwe, czy nie

- mówił poseł PiS.

- Niestety, już wczorajszy wieczór w Sejmie, po przegłosowaniu marszałka Grodzkiego, politycy PO wstają, śpiewają hymn, wykorzystują to, że w sytuacji, gdy odgrywany jest hymn, cały parlament wstanie, wykorzystują to tylko do tego, by wykazać radość ze zwycięstwa pana Grodzkiego w Senacie.To jest niepoważne, to pokazuje, że z tą atmosferą, którą mieliśmy kilka godzin wcześniej, nie miało nic wspólnego

- dodał Szefernaker, nawiązując do zaintonowania z sejmowej mównicy przez Cezarego Tomczyka hymnu narodowego w związku z wyborem na marszałka Senatu kandydata opozycji, Tomasza Grodzkiego.

- Warto zwrócić uwagę na to, że on [Tomczyk] miał położoną komórkę na pulpicie i gdy rozpoczynały się kolejne zwrotki hymnu, to patrzył, by ich nie pomylić. To było żenujące, to było wykorzystanie hymnu do sytuacji, w której chcieli pokazać radość z tego, że ich człowiek został marszałkiem Senatu. Za każdym razem, gdy rozpoczynała się kolejna zwrotka, pan poseł patrzył, czy dobrą zwrotkę śpiewa

- powiedział gość Michała Rachonia.