Macron wypowiedział się podczas otwarcia drugiej edycji konferencji międzynarodowej Forum Pokoju, zorganizowanej w Paryżu. Podczas forum, na którym obecni byli liderzy ok. 30 państw (bez USA i Rosji), dyskutowano o tematach dotyczących zmian klimatycznych, nierówności, dezinformacji, cyberprzestępczości oraz kwestii demograficznych.

- Doświadczamy bezprecedensowego kryzysu w naszym systemie międzynarodowym

- powiedział francuski prezydent.

Jego przemówienie było oczekiwane po kontrowersyjnych uwagach, jakie wygłosił w wywiadzie dla tygodnika „The Economist” z 7 listopada; mówił wówczas o „śmierci klinicznej mózgu” NATO z powodu braku koordynacji między Stanami Zjednoczonymi i Europą oraz jednostronnego zachowania Turcji.

Francuski prezydent bronił „ścieżki zrównoważonej współpracy oraz multilateralizmu”. - Europa to miejsce na świecie, w którym najlepiej znamy cenę braku współpracy – mówił. Według Macrona Europa mogłaby być „trzecią stroną między Stanami Zjednoczonymi a Chinami”.

Podkreślał, że chce uniknąć podziału świata na strony skupione wokół tych dwóch mocarstw. „Rozłam między niektórymi potęgami hegemonicznymi powoduje frustracje” i „na dłuższą metę nie jest trwały” – ocenił Macron.

Prezydent Francji podkreślił także rolę państw Afryki na arenie międzynarodowej. Na kontynencie afrykańskim, który staje się podmiotem w relacjach międzynarodowych, od dawna panuje zasada multilateralizmu – mówił Macron.

Na Forum Pokoju w Paryżu obecna była m.in. przewodnicząca elekt Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która wraz z prezydentem Konga oraz wiceprezydentem Chin wygłosiła inauguracyjne przemówienia.