W czasie mszy w kaplicy Domu świętej Marty papież powiedział, że politycy stają często wobec "pokusy oczerniania, zniszczenia" swego rywala.

Politycy - stwierdził - mówią niekiedy: "Ja jestem dobry, ale ten drugi wydaje się ode mnie lepszy"; "dlatego wykończę go obelgą".

Franciszek podkreślił, że szatan istnieje i jego zazdrość o to, że Bóg przyjął ludzką naturę, doprowadziła go do niszczenia ludzkości. Dlatego, wyjaśnił, panuje zazdrość, zawiść, rywalizacja i chęć niszczenia innych. Tymczasem "moglibyśmy żyć jak bracia, wszyscy w pokoju" - zauważył.

Papież zachęcił do refleksji nad tym, dlaczego na świecie jest tyle nienawiści.

- Panuje ona w rodzinach, w dzielnicy, w miejscu pracy i w polityce - dodał.