Biało-czerwoni, którzy zapewnili już sobie awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy, przygotowują się w Warszawie do dwóch ostatnich meczów eliminacyjnych – z Izraelem i Słowenią. Kapitan kadry, mimo pojawiających się informacji o konieczności poddania się operacji przepukliny pachwinowej, będzie do dyspozycji selekcjonera Jerzego Brzęczka.

Ogólnie z moim zdrowiem jest wszystko dobrze. Nie odczuwam żadnego bólu, żadnego dyskomfortu. Jeśli chodzi o zabieg, to prawdopodobnie będzie zrobiony pod koniec rundy, w grudniu. Dokładnego terminu jeszcze nie znam. To rzecz, która mi w niczym nie przeszkadza, w żadnych ćwiczeniach siłowych czy biegowych. Można z tym poczekać. Jak wspomniałem, na co dzień w ogóle tego nie odczuwam

– powiedział Lewandowski podczas wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie.

Polscy piłkarze w sobotę mają zagrać w Jerozolimie z Izraelem, choć z powodu napiętej sytuacji politycznej w tym kraju nie wiadomo jeszcze, czy do meczu dojdzie. W następny wtorek biało-czerwoni zmierzą się natomiast w Warszawie ze Słowenią.

Kończący obecne eliminacje mecz ze Słowenią 19 listopada będzie jednocześnie oficjalnym pożegnaniem z kadrą narodową Łukasza Piszczka. To piłkarz doskonale znany Robertowi Lewandowskiemu - grali razem nie tylko w kadrze, ale też w Borussii Dortmund.

Łukasz na prawej obronie pokazał, jak można być jednym z najlepszych na świecie na tej pozycji. Mając kogoś takiego na boisku łatwiej jest grać. Ale wiem, że coś się kończy i coś zaczyna. Ten ostatni mecz będzie dla Łukasza wyjątkowy, podobnie jak dla nas. Zdajemy sobie sprawę, że musimy go zastąpić godnie kolejnymi piłkarzami. Mamy ku temu możliwości. Piłkarze, którzy czekają albo już są gotowi, mają potencjał, żeby się rozwijać. Na pewno nie będzie łatwo porównywać innych zawodników z Łukaszem. Ale my jako reprezentacja musimy iść do przodu. I szukać nowych osób, które może nie będą grać tak jak Łukasz, ale zademonstrują poziom, z którego kibice drużyny narodowej będą dumni

– zaznaczył Lewandowski.

Napastnik Bayernu Monachium był również pytany o swoje szanse w plebiscycie „France Football”. Polak jest jednym z 30 nominowanych do prestiżowej nagrody.

Cieszę się, że mogę się znaleźć w gronie tych piłkarzy. Na pewno podchodzę do tego z lekkim dystansem. To są fajne plebiscyty i fajnie jest wygrywać lub być w czołówce, ale nie zastanawiałem się nad tym. Różne osoby głosują, poza tym różne kryteria są brane pod uwagę. Mogę zapewnić, że nie mam kłopotów ze snem i spokojnie do tego podchodzę. Chcę być jak najlepszym piłkarzem, jak najwięcej osiągać z drużyną. A wracając do plebiscytu - zobaczymy, to nie zależy tylko ode mnie.