To była upokarzająca sytuacja, bo w tym samym czasie obok przechodzili ludzie, którzy nie podlegali tym rygorom. Polacy czuli się w tej sytuacji gośćmi drugiej kategorii, których należy się obawiać i dokładnie wypytać, gdzie i po co przyjeżdżają. Teraz wszyscy podpisują się pod tym niewątpliwym sukcesem i starają się zdyskredytować wysiłki tych, którzy za tym sukcesem naprawdę stoją. Snują opowieści o tym, że to oczywiste, ponieważ Polacy spełnili kryterium przynależności do strefy bezwizowej, czyli nie przekroczyli wskaźnika 3 proc. odmów we wnioskach o wizy nieimigracyjne. W swoich manipulacjach zapominają o tym, że liczba odmów wydania wiz zależy od urzędników amerykańskich, a oni skrupulatnie realizują wytyczne z Waszyngtonu.