Wiodący rosyjski historyk Oleg Sokołow został wyciągnięty dzisiaj rano z rzeki Mojka w Petersburgu, w której według śledczych próbował utopić plecak z ludzkimi szczątkami. W plecaku miały znajdować się ludzkie ręce i broń.

Jak informuje portal dailymail.co.uk, fragmenty zwłok należą do młodej kobiety - zidentyfikowanej przez źródła policyjne jako 24-letnia Anastasia Yeschenko - która była studentką profesora. W mieszkaniu naukowca  znaleziono jej ciało, pozbawione głowy i zakrwawioną piłę.

Z raportu policji wynika, że Yeschenko, która była w związku z historykiem, miała zostać "przypadkowo zamordowana" po kłótni. Według dailymail.co.uk Sokołow przyznał się do popełnienia zbrodni.

Profesor obecnie znajduje się w szpitalu, ze względu na wychłodzenie organizmu, spowodowane kąpielą w lodowatej rzece.

Oleg Sokołow, który jest profesorem na Uniwersytecie Państwowym w Petersburgu jest uważany za wiodącego rosyjskiego eksperta w zakresie wojen napoleońskich. Jest znany także z rekonstrukcji ważnych, z punktu widzenia Rosji epizodów historycznych. Naukowiec był prezesem Rosyjskiego Stowarzyszenia Historii Wojskowości, a obecnie jest członkiem rady naukowej tego organu.

Sokołow pracował jako doradca techniczny europejskich nadawców telewizyjnych przy filmach przedstawiających epokę napoleońską, a w 2003 r. Został kawalerem francuskiej Legii Honorowej.