Prezydent Andrzej Duda bierze udział w obchodach 30. rocznicy upadku muru berlińskiego. Odwiedził również obóz koncentracyjny w Sachsenhausen, gdzie złożył wiązankę kwiatów przy tablicy poświęconej pamięci 183 profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego i innych wyższych uczelni Krakowa, którzy w listopadzie 1939 r. zostali aresztowani i wywiezieni do tego obozu w ramach tzw. Sonderaktion Krakau.

Prezydent przypomniał, że krakowscy profesorowie z Uniwersytetu Jagiellońskiego i innych uczelni, 6 listopada zostali zwabieni przez Niemców, na rzekomy wykład, który miał się odbyć na Uniwersytecie Jagiellońskim. - Tam ich zdradziecko nie tylko zatrzymano, ale przed wszystkim uwięziono, 183 polskich uczonych, którzy następnie w większości zostali przewiezieni do Sachsenhausen i wielu z nich zostało zamordowanych lub pomarło - mówił.

- Cieszę się, że mogliśmy się dziś przy tej tablicy pochylić się w hołdzie dla nich (...), a także dla wszystkich Polaków, którzy w tym obozie koncentracyjnym zginęli, pomarli

 - powiedział. Dodał, że ofiarą tego obozu był m.in. gen. Stefan "Grot" Rowecki.

W ocenie prezydenta, obóz w Sachsenhausen "stanowi szczególną bliznę na ciele naszego narodu, właśnie przez to, że tutaj była mordowana i więziona polska inteligencja".

- To miejsce i tamta akcja Sonderaktion Krakau przeciwko polskim profesorom pokazuje jaki rzeczywiście był cel hitlerowskich Niemców, którzy okupowali wtedy Polskę. Na samym początku tej okupacji chcieli wyciąć najcenniejsze tkanki z organizmu Rzeczpospolitej z naszego społeczeństwa zabijając naszych uczonych, (...) którzy byli pniem naszej inteligencji i rozwoju naszego społeczeństwa

- podkreślił.

Przypomniał również, że 79 lat temu, 9 listopada 1940 r. w tym obozie zostało rozstrzelanych 33 Polaków.