Piotr Woźniak-Starak w nocy z 17 na 18 sierpnia uległ wypadkowi na jeziorze Kisajno na Mazurach. Po kilku dniach intensywnych poszukiwań służby odnalazły ciało znanego producenta filmowego.

Wdowa po znanym filmowcu udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci męża. Rozmowa dotyczyła ostatniego filmu Piotra Woźniaka-Staraka "Ukryta gra", który wczoraj trafił do kin.

Nie było w Polsce takiej produkcji. To film zrobiony za polskie pieniądze, po angielsku na zagraniczny rynek. Jest tam sporo Piotrka, bo są tam wywiady, które z nim robiłam. Praca z mężem jest ciężka. Później do mnie dotarło, że jego stresowało, że ja z nim rozmawiałam. On się strasznie stresował

– opowiadała Woźniak-Starak. 

Making-off oglądam tak, że materiały z Piotrkiem na moje potrzeby zostały wycięte. Na premierze zatkałam uszy, żeby nie słyszeć jego głosu

– dodała.

Dziennikarka powiedziała również, że nie wie jeszcze, czy wróci do telewizji. Przyznaje, że życie po stracie męża jest bardzo trudne.

Szukam pomysłu, bo to jest ważne. Nawet takich pomysłów, że przychodzą znajomi i mówią zróbmy coś w weekend. To są takie małe kroki, których się łapię. Nie oczekuję, nie planuję, bo jak widać niewiele da się zaplanować. Mieliśmy strasznie dużo planów. Ja patrzę na przyszłość z ciekawością, z siłą, bo mam poczucie, że już nic gorszego mnie nie spotka. Piotrek mi zostawił dużo siły, mało lęku. Pozwala mi przetrwać

- zaznaczyła Agnieszka Woźniak-Starak.