Rozmówcy sobotnich audycji radiowych oceniali kandydatów na członków nowego rządu, o których poinformowali wczoraj wieczorem lider PiS Jarosław Kaczyński oraz premier Mateusz Morawiecki.

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski, był pytany o to, czy prezydent Andrzej Duda był informowany o planach odnośnie składu gabinetu i czy ma jakiś wkład w jego kształt.

Oczywiście, że pan prezydent był na bieżąco informowany, konsultowany także, jeżeli chodzi o skład gabinetu

- zapewnił Spychalski w radiowej Trójce.

Przyznał, że skład nowego gabinetu jest wynikiem prac obozu Zjednoczonej Prawicy. "Jest to skład rządu - myślę - że bardzo dobry, gwarantujący, że te wszystkie zmiany, te pozytywne zmiany, które zaszły w Polsce w ciągu ostatnich czterech lat, będą kontynuowane" - powiedział. Dodał, że będzie to rząd, przed którym "rzeczywiście z całą pewnością jest wiele wyzwań". "Jestem przekonany, że z tym sobie świetnie poradzi" - ocenił.

Zdaniem europosła i polityka Porozumienia Adama Bielana nowy rząd jest "niewątpliwie w dużej mierze kontynuacją". Jak mówił, odchodzący gabinet, przyczynił się do historycznego zwycięstwa.

Musimy spodziewać się w najbliższych dwóch - trzech latach pewnego spowolnienia gospodarczego, co nie będzie oznaczało mocnego wyhamowania naszej gospodarki

- powiedział. Przywołał najnowsze prognozy Komisji Europejskiej, według których polska gospodarka będzie wciąż należała do najszybciej rozwijających się w Unii Europejskiej. "Ale widzimy oczywiście oznaki mocnego spowolnienia gospodarki niemieckiej, strefy euro. Musimy być na to przygotowani" - wskazał.

Bielan przekazał, że po czterech latach rządzący podsumowali to, co się udało zrobić, a co należy poprawić.

Są takie miejsca jak np. walka ze smogiem, czy programy Mieszkanie Plus, w których potrzeba nowej dynamiki, energii. I zmiany w rządzie temu odpowiadają. Jednocześnie została wzmocniona rola koordynacyjna, i taka strategiczna Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

- powiedział.

Także europoseł PiS, były szef MSWiA, Joachim Brudziński ocenił, że nadchodzące cztery lata dla obozu zwycięstwa mogą być trudnymi rządami. Jak mówił, zmiana formuły rządu spowodowała wzrost roli Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz przesuniecie pewnych kompetencji.

"Przyjęliśmy model, w którym premier Mateusz Morawiecki będzie rzeczywiście miał większy wpływ na koordynację zadań poszczególnych resortów" - wskazał. I, jak dodał, "wycofaliśmy się też z tej błędnej - trzeba to przyznać - decyzji, jaką była decyzja o likwidacji ministerstwa Skarbu Państwa. Dlaczego? Dlatego, że przesunięcie do poszczególnych resortów decyzji nadzoru właścicielskiego nad spółkami spowodowało, że ta koordynacja działań ze strony premiera była osłabiona. Przywracamy resort - umownie Skarbu Państwa - po to, 'żeby wszystkie konie ciągnęły w jednym kierunku'" - powiedział.

Brudziński przekazał, że decyzja o niewejściu do rządu byłego ministra inwestycji i rozwoju oraz finansów, Jerzego Kwiecińskiego, była jego decyzją. "Był i pozostaje jednym z najbardziej merytorycznych polityków" - wskazał Brudziński.