Ofiarą Smertelną jest kobieta, która została porwana w piątek rano we wsi Rowsley, w hrabstwie Derbyshire, przez wezbrany nurt rzeki Derwent. Jej ciało odnaleziono dopiero kilka godzin później trzy kilometry dalej.

Właśnie w tym hrabstwie sytuacja teraz jest najgorsza. W ćwierćmilionowym Derby ewakuowano mieszkańców z budynków w centrum miasta. Policja zamknęła też główną drogę prowadzącą do miasta.

Według najnowszych informacji fala kulminacyjna na rzece Derwent, która miała przejść przez Derby ok. północy polskiego czasu, już minęła. Nie zmienia to faktu, że zanotowany został najwyższy stan tej rzeki od kiedy prowadzone są pomiary.

Trudna sytuacja jest także w pobliskiej miejscowości Matlock, do której wieczorem przyjechał premier Boris Johnson.

Jestem bardzo, bardzo wdzięczny służbom ratunkowym za to, co zrobiły i jestem pod ogromnym wrażeniem sposobu, w jaki społeczność zebrała się razem"

- powiedział Johnson, zapowiadając jednocześnie dodatkową pomoc ze strony rządu.

Powodzie w północnej i środkowej Anglii są efektem potężnych ulewnych opadów, które przeszły przez ten region w czwartek wieczorem i w nocy z czwartku na piątek. Początkowo najgorsza sytuacja była w hrabstwie South Yorkshire, zwłaszcza w Sheffield, gdzie kilkadziesiąt osób spędziło noc w uwięzionych w jednym z centrów handlowych oraz w Doncaster, gdzie przepływająca przez to miasto rzeka Don osiągnęła rekordowy stan.

Według stanu ma piątkowy wieczór, w całej Anglii obowiązuje sześć poważnych ostrzeżeń powodziowych (najwyższy stopień, oznaczający zagrożenie życia), 66 ostrzeżeń powodziowych oznaczających spodziewane zalania i 99 alertów powodziowych (możliwe zalania).