Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości w siedzibie partii blisko trzy godziny omawiał strukturę i skład rządu. Jego skład przedstawił premier Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że rząd - kandydaci jacy zostali poparci przez Komitet Polityczny PiS - jest w dużej mierze rządem kontynuacji.

W rozmowie z Niezalezna.pl redaktor naczelny "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" zwrócił uwagę, że "rząd został zmieniony funkcjonalnie".

Jest więcej ministrów, którzy będą musieli dobrze współpracować z premierem i tworzyć jedną drużynę. Zlikwidowano część resortów i w ten sposób zniknęło stanowisko dla ministra Tchórzewskiego. Bardzo wzmocniono pion europejski i to widać bardzo wyraźnie, bo utworzono aż dwa resorty - jeden zajmujący się funduszami, drugi polityką unijną i to są ewidentnie ministerstwa podporządkowane premierowi

- mówił.

Redaktor podkreślił, że "nie sprawdziły się  doniesienia o ewentualnych zmianach w Ministerstwie Rolnictwa i Ministerstwie Zdrowia, a to oznacza, że dotychczasowa praca tych ministrów została dobrze oceniona".

Potwierdziło się wzmocnienie pozycji Mariusza Kamińskiego, który utrzymał MSWiA. Wydaje się, że bardzo silną i niezależną pozycję będzie miał Mariusz Błaszczak

- dodał.

Tomasz Sakiewicz zauważył, że "bardzo ciekawe będzie nowe ministerstwo, którym kierował będzie Jacek Sasin".

Ile spółek zostanie włączonych pod jego nadzór. Tak naprawdę pozbawia to polityków pewnego rodzaju władzy związanej z rozdawaniem stanowisk w spółkach i podpisywaniem różnego typu kontraktów, a jest to przesunięte do człowieka, który blisko współpracuje z Jarosławem Kaczyńskim. Pytanie tylko, ile będzie tych spółek - czy to będą wszystkie, czy część pozostanie w ministerstwach

- zwrócił uwagę.

Redaktor wskazał, że "poza tym jednak rząd przypomina ten stary".

Niektóre zmiany były spodziewane, bo po wyborach europejskich niektóre ministerstwa zostały obsadzone niemalże z łapanki, kiedy część ministrów odeszła do Parlamentu Europejskiego. Dzisiaj można powiedzieć, że te zmiany są bardziej świadome i był pewien czas na przemyślenia

- mówił.