Tuż po zakończonym komitecie politycznym Prawa i Sprawiedliwości, premier oraz lider PiS przedstawili propozycję nowego rządu. W przeważającej większości na stanowiskach pozostają ministrowie z poprzedniego rządu. Prof. Chwedoruk, pytany o słuszność tezy "rządu kontynuacji dobrej zmiany", odpowiedział:

To nie ulega wątpliwości. Paradoks tych wyborów, tj. umocnienie społecznej legitymizacji do sprawowania władzy przy rekordowej frekwencji, a jednocześnie osłabienie politycznych podstaw sprawowania władzy, niejako skazuje Prawo i Sprawiedliwość na ostrożne poruszanie się w wymiarach programowym i personalnym.

Nasz rozmówca wskazał, że w dzisiejszej konferencji zaskakujące była jej oszczędna forma. „Moment jej zwołania zdawał się sugerować, że usłyszymy dużo więcej, w tym kwestie strategiczne. Mamy dziś piątek, co oznacza, że daje to możliwość zaabsorbowania opinii publicznej przez następne 72 godziny” - podkreślił.

Politolog szczególną uwagę zwrócił na „dualizację resortu środowiska”. „Zagadnienia z obszaru ekologii wdarły się do świadomości wielu wyborców więc to na pewno wyjście temu naprzeciw” – tłumaczył. 

Wiek pana ministra Wosia wskazuje na to, że PiS szczególnie -w kontekście tematu ekologii- będzie starało się wychodzić naprzeciw opinii publicznej i nie doprowadzić do tego, by te kwestie stały się kanwą protestów. W wielu państwach świata w takowych brali udział niewiele młodsi od ministra Wosia

- ocenił.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych - pan Jacek Czaputowicz. Przy czym tutaj nastąpi istotna zmiana. W tym przypadku ta zmiana jest duża; otóż cały „pion europejski”, tak to można ogólnie nazwać, będzie częścią KPRM-u. Poprosiłem pana ministra Konrada Szymańskiego, żeby kontynuował swoją dzisiejszą misję

- powiedział Morawiecki podczas dzisiejszej konferencji prasowej.

Prof. Chwedoruk, odnosząc się do zmiany w MSZ wskazał, że to „pochodna wielu czynników”.

Wiadomo było, choćby po doświadczeniach pierwszych rządów PiS poprzedniej dekady, że kwestie polityki zagranicznej będą jednymi z najtrudniejszych. Przy wszystkich zakrętach, udało się mimo wszystko utrzymać to, co najważniejsze, tj. wzmocnienie relacji ze Stanami Zjednoczonymi oraz utrzymanie Grupy Wyszehradzkiej, jako efektywnie funkcjonującego czynnika

- wskazał politolog.