„To jak niekończący się album” - mówi. „Za każdym razem, gdy odtwarzasz tę muzykę, będzie generować coś specjalnego dla Ciebie.”

Album składa się z siedmiu godzin materiału, który twórczy muzyk skomponował, wykonał i nagrał w swoim studio. Za każdym razem, gdy uruchamiasz aplikację, zmienia ona aranżację akordów, uderzeń i melodii na nowe sposoby, stosując złożony zestaw zasad, aby upewnić się, że muzyka podnosi, buduje lub rozbija i zaskakuje słuchacza.

„Mówię to w skromny sposób, ale interesujące w tym projekcie jest to, że dotykasz wieczności”

- mówi Jarre. „Eon będzie istniał po mojej śmierci. Możesz podłączyć go do panelu słonecznego i będzie grał wiecznie, nawet po naszym życiu. To coś zupełnie nowego.”

Eon różni się jednak tym od podobnych projektów, że jest pomyślany jako album, z bardziej wyrazistymi utworami oraz bogatszą różnorodnością nastrojów i tempa.

„To nie jest tak, jak inne aplikacje generujące liniową, ambientową muzykę” - mówi.

„Możesz zacząć od naprawdę techno beatu, ale następnym razem, gdy go otworzysz, usłyszysz nastrojową muzykę instrumentalną. To wciąż ta sama koncepcja muzyki, ale dla każdej osoby jest ona inna”

- twierdzi muzyk.

Jarre jest szczególnie zaintrygowany rozwojem sztucznej inteligencji (AI) i obecnie współpracuje z Sony nad stworzeniem albumu wspomaganego AI za pomocą specjalnego oprogramowania.

„Pojawienie się AI jest rewolucją”, twierdzi zachwycony. „Po raz pierwszy łączymy sam proces twórczy z maszyną”.

„Za 10 lub 15 lat roboty poczują nostalgię i będą mogły płakać. Myślę, że to całkiem fajne, ekscytujące. Będzie to oznaczać całkowicie nowe podejście do procesu twórczego”

- mówi.

Muzyk odrzuca przerażające historie o sztucznej inteligencji prowadzące do „przyszłości typu Terminator”, w której ludzie są podporządkowani maszynom, zauważając: „Technologia jest neutralna. Wszystko zależy od tego, jak z niej korzystasz.

„Za 10 lat algorytmy będą mogły tworzyć oryginalną muzykę, oryginalne powieści, oryginalne filmy - ale nie sądzę, że oznacza to wyrok śmierci dla ludzkiej kreatywności”. „Cokolwiek stworzą te maszyny, ludzie będą mogli kontrolować technologię”

- tłumaczy muzyk.

Album Eon „to jak ta rozmowa, którą wspólnie dzielimy, to się więcej nie powtórzy” - kontynuuje.

„To właśnie podoba mi się w tym projekcie - słuchać muzyki, którą lubisz, ale nigdy więcej jej nie będziesz mieć. Dla nas, jako twórców, ponowne przemyślenie i ukształtowanie nowego podejścia do procesu twórczego jest ekscytującą perspektywą”

- dodaje Jean-Michel Jarre.