Stanisław Pyjas, student polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, zaangażowany w działalność KOR oraz protesty przeciwko represjom władz komunistycznych wobec robotników Radomia i Ursusa, został 7 maja 1977 r. znaleziony martwy na jednej z klatek schodowych na ul. Szewskiej w Krakowie .Według oficjalnej wersji, przyczyną śmierci studenta był upadek ze schodów, jednak wielu działaczy opozycji już wtedy nie miało wątpliwości, że za śmiercią Pyjasa stoi bezpieka. W 2002 r. sąd skazał dwóch oficerów MO i MSW w związku z kierowaniem na fałszywe tory śledztwa w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa. 

Do "zagięcia parolu" na studenta polonistyki mogły przyczynić się donosy jego kolegi ze studiów, Lesława Maleszki, który przez lata współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, m.in. jako TW "Ketman".

- "Czy moje donosy przyczyniły się do tego, że Staszka inwigilowano? Z całą pewnością. Czy istnieje związek pomiędzy moimi donosami, a jego śmiercią? Bardzo daleki myślę... ale jakoś tam biorę to pod uwagę

- mówił sam Maleszka w filmie dokumentalnym "Trzech kumpli".

Bronisław Wildstein, działacz opozycji, nie wyklucza, że Pyjas mógł domyślać się działalności Maleszki.

15 listopada w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbędzie się wernisaż wystawy Doroty Nieznalskiej "Sprawa Stanisława Pyjasa", która opowiada o tajemniczej śmierci studenta polonistyki i jej następstwach.

Patronat medialny nad wystawą objęły redakcje "Gazety Wyborczej". 

Z tym tytułem przez lata związany był właśnie Lesław Maleszka. W 1989 r. był współzałożycielem krakowskiego oddziału "GW", a przez kolejnych kilkanaście lat od 1994 r. współpracował z "Wyborczą". Film "Trzech kumpli" w reż. Anny Ferens i Ewy Stankiewicz wskazuje, że Maleszka mógł mieć realny wpływ na linię redakcyjną tytułu z Czerskiej. Jarosław Kurski, wicenaczelny redakcji, zaprzeczył, by tak było. Maleszka zakończył współpracę z "Gazetą Wyborczą" na krótko przed emisją "Trzech kumpli". 

Jak podał portal tvp.info, w sierpniu 2019 r. Maleszka znalazł się na fotografii dołączonej do profrekwencyjnego "apelu współpracowników Tadeusza Mazowieckiego" opublikowanego na stronach "Gazety Wyborczej".