Według portugalskiego urzędu w kategorii wiekowej 15-34 lat, liczącej łącznie 2,2 mln obywateli, nie pracuje i nie uczy się ponad 220 tys. osób. We wrześniu 2018 r. było ich 190 tys.

W Portugalii obowiązkowa nauka szkolna obejmuje dzieci w wieku 7-12 lat.

Ekonomiści oraz przedsiębiorcy wskazują, że zwiększająca się w Portugalii liczba młodych, którzy nie uczą się i nie pracują, jest częściowo efektem rosnącej popularności tego kraju jako kierunku turystycznego. Odnotowują, że w całym 2019 r. powinna tam dotrzeć rekordowa liczba 26 mln zagranicznych urlopowiczów.

Lizboński przedsiębiorca z sektora hotelarskiego i gastronomicznego Antonio Fonseca twierdzi, że zjawisku unikania przez portugalską młodzież nauki i pracy winne są m.in. szybko rosnące ceny nieruchomości w miastach, gdzie ofert pracy jest najwięcej. Fenomen jego zdaniem nasila się “wraz z turystycznym boomem”.

“W 2018 ceny mieszkań w dużych miastach, takich jak Lizbona, Porto i Coimbra wzrosły o ponad 20 proc., co sprawiło, że niewielu młodych jest w stanie wynająć lokum do zamieszkania na dłużej. Co z tego, że w restauracjach znaleźć można dziś pracę za ponad 600 euro miesięcznie, skoro ponad połowę tej kwoty pracownik musi następnie wydać na wynajem”

- powiedział PAP Fonseca.

W sierpniu premier Antonio Costa zapowiedział program staży zawodowych dla portugalskiej młodzieży w administracji publicznej, a także uruchomienie sieci tanich miejsc noclegowych dla studentów, które mają powstawać m.in. w opuszczonych budynkach armii.

Zaproponowane przez rząd Costy programy powstały w rezultacie licznych w 2018 i w pierwszej połowie 2019 r. strajków studentów, domagających się od państwa wsparcia w wynajmowaniu tanich mieszkań.