Sarah Brightman jest najpopularniejszą artystką i najlepiej sprzedającym się sopranem na świecie. Określana mianem pioniera stylu muzyki classical crossover słynie z ponad trzyoktawowego głosu, który w pełnej krasie mogła podziwiać warszawska publiczność. To jedyna na świecie wokalistka, która jednocześnie osiągnęła najwyższe noty na listach przebojów Billboardu i muzyki klasycznej. Jej ostatnia płyta „Hymn” wydana przed rokiem uplasowała się na pierwszym stopniu podium notowania Billboard 200 zarówno w kategorii classical, jak i classical crosover.

Głos Sarah Brightman podczas obecnej trasy koncertowej „Hymn” rozbrzmiewa w teatrach i arenach na pięciu kontynentach, a występy z jej udziałem cieszą się uznaniem publiczności o odmiennych gustach muzycznych i w różnym wieku. Wszystko przez to, że twórczość Sarah wykracza poza określony gatunek muzyczny, jednocząc wiele inspiracji i wpływów w unikalny dźwięk i wizję. W Warszawie artystka dała temu wyraz w dwójnasób, bo obok wielkiego hitu pop „Who Wants To Live Forever” zespołu Queen zabrzmiał utwór, który w swoim repertuarze ma także Anna Netrebko – rosyjska śpiewaczka i solistka operowa. Publiczność usłyszała słynnego „Upiora w Operze” - musicalowy kawałek o rockowym zacięciu, który przyczynił się do wielkiej popularności Sarah Brightman. A symboliczną  klamrą zamykającą była ponadczasowa pieśń uwielbianą na całym świecie - „Time To Say Goodbye”.

Warszawski wieczór był prezentacją głównie ostatniej płyty artystki, „Hymn”. Album jest promowany na trasie obejmującej w sumie 125 koncertów. Podczas koncertu zabrzmiało aż dziesięć utworów z tej płyty, w tym piosenka „Sogni” w duecie z Vincentem Niclo. To wykonanie zresztą po raz pierwszy podniosło publiczność z miejsc w pierwszych rzędach. Brawa otrzymała także pieśń „Canto Per Noi” skomponowana przez Ennio Morricone do filmu „Misja”. Cała publiczność wstała i owacyjnie podziękowała za brawurowe wykonanie utworu „Phantom” zaśpiewany w parze z Vincentem Niclo. Słowa uznania należą się także drugiemu wokaliście, młodziutkiemu Narcisowi Ianau, o niezwykłym głosie kontratenora w zakresie sopranu koloraturowego. Jego cudowne „Caruso” wzbudziło zachwyt i długie brawa. Kilka piosenek Sarah pochodziło ze starszych płyt: „Symphony”, „Harem”, „Eden”, „Fly”.

Koncert zakończył się długimi owacjami na stojąco i trzema bisami. Artystka dostała także kwiaty od swoich fanów.

Na specjalną uwagę zasługują kreacje bohaterki warszawskiego występu. By podkreślić magię wydarzenia, Sarah Brightman podczas swojej światowej trasy koncertowej nawiązała współpracę z firmą Swarovski. Dzięki temu jej wyszukane stroje i olśniewające diademy składają się z kryształków tego kreatora biżuterii i lśnią tysiącem barw. Podczas warszawskiego wieczoru Brytyjka miała na sobie w sumie dziewięć sukien – wszystkie długie, błyszczące i piękne.

Sarah Brightman przywiozła do Warszawy swój pięcioosobowy zespół, ale orkiestra i chór – były już polskie. Artystce towarzyszyła znakomita Orkiestra Akademii Beethovenowskiej, a śpiewał Chór Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, Ars Cantandi.

„Hity, jakie usłyszeliśmy w Warszawie, należą do kanonu światowej muzyki. Są to naprawdę wielkie przeboje różnych gatunków muzycznych. Sarah Brightman, dzięki swojej charyzmie i talentowi potrafi znaleźć wspólny mianownik dla utworów z pogranicza opery, popu i musicalu. Dzięki temu słuchają jej całe pokolenia, czego dowód mieliśmy podczas koncertu w Warszawie” – powiedział Janusz Stefański z agencji Prestige MJM, która zorganizowała koncert Sarah Brightman.