"Zgodziłem się ewentualnie, gdyby była potrzeba taka, w starym jeszcze Sejmie (pełnić funkcję szefa klubu PO-KO –red.), bo nie wiadomo jak to mogłoby wyglądać, natomiast będą nowi posłowie, będzie zupełnie nowe rozdanie. Ja takich aspiracji nie mam" – powiedział dziś Tomasz Siemoniak w TVN24.

– Są takie osoby w Platformie czy w Koalicji Obywatelskiej, które mają zaufanie wszystkich stron i dobrze klub poprowadzą. Nie chcę palić nazwisk. Widzę wspaniałe posłanki, nie wiem, Izabelę Leszczynę np. Nie wiem czy ona w ogóle o czymś takim myśli. Gdyby np. Izabela Leszczyna kandydowała na szefową klubu, miałaby mój głos. Ale zupełnie nie wiem, jak to się wszystko ułoży. Znajdziemy rozwiązanie takie, proszę być spokojnym, że klub będzie mocny jak nigdy

– zapewnił poseł PO.

Siemoniak odnosząc się do wyborów szefa partii mówił o lojalności wobec obecnego szefa.

– Jeśli mamy szefa, to powinnyśmy być lojalni do końca wobec niego, póki jest szefem. On nie odmawia poddania się weryfikacji wyborczej na początku przyszłego roku. Więc to ostrzenie sobie zębów, zwłaszcza w mediach, anonimowo w mediach, nie podoba mi się – stwierdził.

Agnieszka Pomaska stwierdziła niedawno, że PO potrzebuje nowego otwarcia, Borys Budka ocenił, że Platforma potrzebuje zmian. Start w wyborach na szefa partii rozważa Joanna Mucha. Dziś głos w sprawie zabrała Małgorzata Kidawa-Błońska.

„Zmiana funkcjonowania partii jest koniecznością” – powiedziała.