Łodzianie zaczęli mecz odważnie, nie potrafili jednak stworzyć żadnego zagrożenia pod bramką Martina Chudego. Dużo bliżej objęcia prowadzenia byli gospodarze. Dwa razy niewiele zabrakło Erikowi Janży do pokonania Arkadiusza Malarza z rzutów wolnych. Najpierw golkiper ŁKS obronił, a tuż przed przerwą piłka trafiła w poprzeczkę. Swoją okazję miał też napastnik zabrzan Igor Angulo – „położył” już bramkarza, ale jego uderzenie z ostrego kąta zdążył zablokować Maksymilian Rozwandowicz.

Goście świetnie rozpoczęli w drugą połowę. Po krótko rozegranym rzucie rożnym przez Piotra Pyrdoła z rywalami łatwo poradził sobie w polu karnym Dani Ramirez i precyzyjnym strzałem nie dał szans bramkarzowi. Trener gospodarzy Marcin Brosz zareagował zmianą, wprowadzając na boisko drugiego napastnika Łukasza Wolsztyńskiego.

Piękny gol Ramireza

Zabrzanom wyraźnie spieszyło się do odrobienia straty, co drużynie Kazimierza Moskala otwierało szansę do kontr. W 66. minucie po uderzeniu Ramireza z bliska piłka trafiła w boczną siatkę. Idealną okazję do wyrównania miał w 73. min Jesus Jimenez, który będąc sam na sam z Malarzem mało precyzyjnie uderzył piłkę.

Sytuacja w tabeli

Gol padł po kolejnej akcji Górnika. Bramkarz ŁKS obronił – do „spółki” z poprzeczką - strzał Wolsztyńskiego, ale przy dobitce Angulo nic już nie mógł zrobić. Napór gospodarzy trwał, w 85. minucie nawet cieszyli się z gola, który nie został uznany z powodu faulu na Malarzu. W ostatniej akcji meczu komplet punktów mogli wywalczyć łodzianie – silne uderzenie Bartłomieja Kalinkowskiego z kilku metrów zdołał jednak obronić Chudy.

                      

Górnik Zabrze - ŁKS Łódź 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Dani Ramirez (50), 1:1 Igor Angulo (79)

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 12 869.