Jak poinformował poznański magistrat, nowe nasadzenia są planowane m.in. na poznańskiej Wildzie, Grunwaldzie, Nowym Mieście, Jeżycach oraz na Starym Mieście. W sumie w pasach drogowych ma zostać posadzonych ok. 600 drzew i ponad 1200 krzewów. Będą to gatunki przystosowane do warunków miejskich: wiązowiec, klon, jesion, jarząb, lipa, dąb, platan, ambrowiec, robinia, jabłoń, grusza, wiśnia, kasztanowiec, czy czeremcha. Prace potrwają od października do grudnia.

Część nasadzeń to rekompensaty zalecone przez Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego, Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Poznania oraz Miejskiego Konserwatora Zabytków. Jak tłumaczyła Agata Kaniewska z Zarządu Dróg Miejskich, „sadzimy nowe drzewa tam, gdzie zostały one wcześniej wycięte z pasów drogowych, bo były obumarłe lub w złej kondycji zdrowotnej. Nie rokowały poprawy, tym samym stanowiły zagrożenie bezpieczeństwa”.

„Analizujemy też szczegółowo miejsca, gdzie drzew brakuje lub wnioskują o nie mieszkańcy czy rady osiedli. Sprawdzamy również plany remontowe dla danej ulicy i przebieg uzbrojenia podziemnego w pasie drogowym”

– dodała.

Magistrat wskazał, że każdorazowo planowanie nasadzeń musi być poprzedzone analizą uwarunkowań związanych m.in. z szerokością pasa drogowego i chodników, lokalizacją miejsc postojowych, planami rozbudowy sieci drogowej i infrastruktury podziemnej czy inwestycjami związanymi z obsługą komunikacyjną. Plany posadzenia każdego drzewa muszą być skoordynowane z planami remontów i przebudów nie tylko drogowych, ale też infrastruktury podziemnej. Te wszystkie czynniki powodują, że posadzenie drzewa wzdłuż ulicy, szczególnie w centrum miasta, nie jest wcale proste.

W ocenie prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, „musimy zmienić podejście do projektowania ulic i dać priorytet zieleni tak, by najpierw były planowane nasadzenia a dopiero potem cała infrastruktura podziemna”. Dzięki temu – jak podkreślił – „będziemy mogli sadzić w centrum więcej drzew i zadbać o poprawę retencji. Jest to konieczne w obliczu zachodzących zmian klimatycznych. Tego oczekują też od nas mieszkańcy, których priorytety w ostatnim czasie zaczęły się odwracać. Chcą więcej zieleni w miejskiej przestrzeni nawet kosztem miejsc parkingowych” – wskazał prezydent.

Urząd Miasta Poznania zaznaczył, że drzewo w miejskiej przestrzeni to także spory wydatek finansowy. Koszt posadzenia jednego drzewa „przyulicznego” uzależniony jest od jego wielkości, sposobu przygotowania miejsca na jego posadzenie oraz sposobu jego zabezpieczenia przed zniszczeniem i waha się od ok. 750 zł do ok. 1400 zł. Dla porównania – jak podał magistrat - za 11 300 zł można posadzić 1 ha lasu.