Do udziału w berlińskim wydarzeniu na zakończenie żydowskiego święta Sukot wezwały organizacje i instytucje opowiadające się za otwartym na świat i tolerancyjnym charakterem stolicy Niemiec.

"Tworzymy łańcuch ludzki, by pokazać, że zdecydowanie stoimy u boku naszych żydowskich braci i sióstr" - oświadczył uczestniczący w akcji ewangelicki duchowny Christian Staeblein. "Żydowskich synagog musimy strzec jak oka w głowie" - dodał.

Dzień wcześniej w samym Halle, położonym w kraju związkowym Saksonia-Anhalt na wschodzie RFN, około 16 tysięcy osób wzięło udział w koncercie z udziałem licznych niemieckich piosenkarzy i muzyków. Koncert pod hasłem #HalleZusammen ("Halle razem", ale też gra słów brzmiąca podobnie jak hasło "alle zusammen", czyli wszyscy razem) miał w założeniu organizatorów być gestem poparcia dla tolerancji i pokojowego współistnienia oraz sprzeciwu wobec wykluczania.

"Zebraliśmy się tu dziś, by naszą miłością uciszyć nienawiść" - mówił jeden z wykonawców, piosenkarz Mark Forster.

Inna uczestniczka Sissy Metzschke podkreśliła, że koncert ma nie tylko wyrażać solidarność z Żydami i ofiarami niedawnego ataku, ale też stanowić podziękowanie dla policji i służb ratunkowych, które szybko zareagowały i ujęły sprawcę.

"Nie damy się zastraszyć" - oświadczył przewodniczący gminy żydowskiej w Halle Max Privorozki.

9 października 27-letni uzbrojony neonazista próbował wedrzeć się do synagogi w Halle. Po nieudanej próbie sforsowania drzwi świątyni otworzył ogień do ludzi na ulicy. Zabił dwie osoby i ranił kolejne dwie. Napastnik, który transmitował zamach na żywo w internecie, po pościgu został schwytany przez policję. W trakcie późniejszego przesłuchania przyznał się do popełnionych czynów i potwierdził, że działał z pobudek antysemickich.