Dziś na „Polityczną kawę” w Telewizji Republika red. Tomasz Sakiewicz zaprosił to studia Telewizji Republika nowo wybranego posła Bartoszewskiego z PSL, Jacka Liziniewicza dziennikarza, publicystę „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” oraz w połączeniu telefonicznym europosła Ryszarda Czarneckiego (PiS).

Redaktor Sakiewicz skupił się na początku programu na senatorach. Jak wskazał, wg jego wiedzy, jedna osoba z niezrzeszonych przychyla się bardziej za PiS, a trzy za opozycją.

- Według moich danych nie ma rozmów z PiS a są jakieś z PO. Chcemy mieć w Senacie marszałka uzgodnionego między partiami, a nie tego, którego chce narzucić PO

oznajmił Bartoszewski.

Polityk PSL wskazał, ze wg niego, doskonałym marszałkiem mógłby być senator Jan Filip Libicki. Wskazał także, że może dojść do prób przekupstwa politycznego.

Bartoszewski powiedział także, że prezydent Andrzej Duda, wybierając marszałków seniorów, kierował się rozsądkiem.

Redaktor Sakiewicz, przypomniał w programie wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który wskazał, że wynik w Senacie, mógłby być inny, gdyby PiS wystawił innych kandydatów – oni jednak na to zdaniem prezesa partii nie zasługiwali – choć jak zaznaczył, PO takich problemów moralnych nie miało, wystawiając do wyborów np. pana Stanisława Gawłowskiego. „Zasady są dla nas ważniejsze” - wskazał Kaczyński.

Tomasz Sakiewicz poruszył także temat rzekomych walk frakcyjnych wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy.

– Dwóch koalicjantów Zjednoczonej Prawicy miało dobry wynik. Karty w ręku trzyma pan prezes Kaczyński jednak. Nie widzę u niego objawów paniki. On jest świetnym strategiem i taktykiem, nie widzę by dał się obejść swoim sojusznikom, nie bałbym się o niego

 – mówił Bartoszewski.

O wewnętrznych sporach mówił także Ryszard Czarnecki.

- Walka frakcyjna, mówię to jako politolog, ona występuje w różnych formacjach w dwóch przypadkach. Albo gdy ugrupowanie przegrywa, albo kiedy formacja tak mocno wygrywa, że zapomina o przeciwniku. W przypadku opozycji słaby wynik PO i oddanie sporej części mandatów ówczesnym koalicjantom, którzy potem poszli osobno powoduje rozgoryczenia działaczy PO, poczucie że niemała część elektoratu przepłynęła do reanimowanej lewicy, niepewność jutra. Znam Grzegorza Schetynę, to sprawny gracz, nie jest charyzmatycznym mówcą. Wyciął jednak Neumanna, Siemoniaka, Budkę i Kopacz w walce o przywództwo. On tanio skóry nie odda i w moim przekonaniu w PO jest to przepychanka bardziej medialna niż realna

 – powiedział Czarnecki.

- Myślę, że Polski obóz niepodległościowy czy prawica, odrobił lekcje i wie, że jak jest podzielony to przegrywa – dodał.