„Jestem bardziej niż gotów objąć urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jestem bardziej niż gotów rozprawić się z chciwością i korupcją korporacyjnych elit i ich apologetów. Jestem bardziej gotów niż kiedykolwiek pomóc w utworzeniu rządu opartego na zasadach sprawiedliwości, ekonomicznej sprawiedliwości, rasowej sprawiedliwości, społecznej sprawiedliwości i środowiskowej sprawiedliwości”

– przekonywał.

Lewicowy polityk przepraszał, że nie wszyscy, którzy chcieli uczestniczyć w wiecu wyborczym w Queensbridge Park w dzielnicy Queens, mieli taką szansę. Po wpuszczeniu 20 tys. osób wejścia zostały zamknięte.

78-letni Sanders starał się przedstawić wiwatującym tłumom po przebytej chorobie jako człowiek pełen energii i wigoru.

„Mówiąc prosto z mostu: wracam” – oznajmił.

Przemawiając na East River, w pobliżu jednego z największych kompleksów budynków komunalnych zaznaczył, że mieszkańcy najbogatszego kraju w historii świata także stoją w obliczu przeciwności losu.

„Dzisiaj w Ameryce ponad 500 tys. ludzi jest bezdomnych. Tutaj w Nowym Jorku tylko w tym roku ponad 130 tys. ludzi, w tym 45 tys. dzieci spało w schroniskach. (…) 50 proc. naszej populacji, pracujących ludzi naszego kraju, żyje od wypłaty do wypłaty walcząc o to by móc zapłacić za mieszkanie, kredyt hipoteczny, podstawowe rachunki, lub za naprawę samochodu. W nieprawdopodobnym stresie zmagają się, żeby przeżyć i wyżywić rodziny”

– podkreślił Sanders.