Dla tych, którzy żyli w latach 80., 90., obcowanie z Ojcem Świętym, wcześniej z księdzem kardynałem, było czymś naturalnym. Mam to szczęście, że należę do pokolenia, które pamięta jeszcze żyjącego księdza kardynała. Wielokrotnie miałem możliwość słuchania Ojca Świętego, tego, co mówił, oglądania go. Dzisiaj to już jest historia, przychodzą następne pokolenia, które muszą zobaczyć, co znaczą te dwie postaci

- powiedział prezydent.

Podkreślił, że Jan Paweł II był "najważniejszym dla świata Polakiem w historii" i że "był jednym z tych, którzy bezpośrednim swoim działaniem doprowadzili do upadku komunizmu". Zaznaczył, że papieża przez wiele lat wspierał Prymas Wyszyński.

 

Wspominając wybór Wojtyły na ojca świętego powiedział, że „to był niesłychany moment, trudny do opisania". "Dzisiaj się nie zdarza, że nagle Polak zajmuje taką pozycję na świecie, najbardziej powszechną, o tak niezwykłej mocy odziaływania. To muzeum jest tak ważne, bo ono ma to pokazać" - podkreślił.

Jan Paweł II i Prymas Wyszyński prezentowali świat wartości, który pozwolił nam przetrwać najtrudniejsze momenty naszej historii

- ocenił prezydent Duda.

 

Jak tłumaczył obecny podczas prezentacji minister kultury Piotr Gliński, „Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia i Karol Wojtyła św. Jan Paweł II - dwie największe postacie polskiego Kościoła ostatnich setek lat, a może i dwie największe postaci w historii Polski, na pewno II połowy XX wieku”.

Jest miejsce, gdzie można się o nich dowiedzieć, które o nich opowiada

- mówił minister kultury podczas środowej prezentacji ekspozycji głównej Mt 5,14 Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie.

Żyliśmy w kraju, który był krajem potwornym. Komunizm, czas PRL-u to był nie tylko kraj beznadziei, szary, kraj bez perspektyw, kraj, który codziennie marnował potencjał ludzki, talentów, marzeń, ale to był także kraj, w którym dominowały antywartości, następowała negatywna selekcja. Władzę sprawowali ludzie, którzy opowiadali się po stronie antywartości, bez wiary, ale też ludzie, którzy wyzbywali się wartości moralnych, etycznych

- wspominał minister kultury.

 

Jak mówił Gliński, Polska była wyjątkowym krajem w obozie socjalistycznym, w którym Kościół przetrwał - dzięki Prymasowi Tysiąclecia. "Dzięki Prymasowi przeżyliśmy PRL" - podsumował. Wspominając moment wyboru Karola Wojtyły na papieża, Gliński powiedział: "To był taki ładunek emocji na następne lata, że później się zdarzył cud Solidarności, cud wspólnoty narodowej, bo te wszystkie przemiany demokratyczne, obalenia komunizmu one się zaczęły od tego momentu".

Minister kultury zauważył, że dopiero, gdy zabrakło Jana Pawła II, w Polsce "zaczęło się piekło", "przemysł pogardy", i "mowa nienawiści". "Dopóki Jan Paweł II żył, nikt się na to nie odważył" - powiedział Gliński. Jak dodał, jest bardzo zadowolony, że przed czterech laty Jarosław Sellin namówił go, aby "ostro wejść we wsparcie tego muzeum".