Sąd skazał twórców Amber Gold – Marcina P. i jego żonę Katarzynę P. odpowiednio na 15 i 12,5 roku więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.

Sędzia Lidia Jedynak powiedziała w uzasadnieniu wyroku, że popełnione przez oskarżonych czyny cechował "znaczny stopień społecznej szkodliwości", co wyraża się m.in. w liczbie pokrzywdzonych i wysokości szkody "w skali do tej pory niespotykanej".

Podkreśliła, że dla bardzo wielu pokrzywdzonych konsekwencje przestępstwa Marcina P. i Katarzyny P. były "bardzo dotkliwe".

Tutaj chociażby należy wskazać na przypadek lokowania pieniędzy zebranych na operację ciężko chorego dziecka celem ich pomnożenia przed terminem operacji. Poza tym często starsi ludzie lokowali oszczędności całego życia przeznaczone na tzw. starość. Takie przykłady można mnożyć"

– mówiła sędzia.

Zdaniem sądu, z przestępstwa oskarżeni uczynili sobie "sposób na dostatnie życie".

Ich działania były skierowane do nieograniczonej liczby osób, zarówno w kraju, jak i za granicą. Te działania były nacechowane zupełnym brakiem poszanowania porządku prawnego. Można określić je jako zuchwałe, gdyż oskarżeni kontynuowali swoje działania pomimo zainteresowania prokuratury, KNF, urzędów skarbowych. Oskarżony (Marcin P.) ponadto rozpoczął działanie przestępcze wkrótce po opuszczeniu aresztu śledczego w Słupsku i nie przerwał tego działania pomimo wydania wyroku skazującego za oszustwa"

– mówiła sędzia Jedynak.

W połowie kwietnia podczas mów końcowych prokuratorzy wnieśli o kary po 25 lat więzienia dla każdego z oskarżonych.

Jedynak przyznała, że sąd wnikliwie analizował stanowisko prokuratury. Wyjaśniła, że z uwagi na przepisy prawa karę 25 lat więzienia można by orzec tylko wobec Marcina P.

Podkreśliła, że zastosowanie kary 25 lat więzienia raziłoby jednak "nadmierną surowością".

Nie bez znaczenia jest fakt, że taka kara 25 lat pozbawienia wolności w praktyce sądowej jest wymierzana za najcięższe przestępstwa, zwykle pozbawienia życia, a w sprawach przestępstw o charakterze finansowym są to zwykle wyroki kilku lat więzienia

– stwierdziła.