Ryszard Terlecki był pytany w TVP1, czy premier Mateusz Morawiecki pozostanie premierem w kontekście słów europosła Patryka Jakiego, który powiedział, że potrzebna jest rozmowa na ten temat najpierw w gronie koalicyjnym.

Mateusz Morawiecki z pewnością będzie premierem, Trzeba tu uspokoić młodych posłów, którzy chcieliby jakoś w kamerze, czy blasku fleszy się zaprezentować atrakcyjnie, że mają jakieś nowe, czy ważne wiadomości" 

- zapewnił.

Na pytanie, czy jest to reprymenda w stronę Patryka Jakiego, Terlecki odparł:

Tak, tu akurat nie ma żadnego powodu do niepokoju, że premier Mateusz Morawiecki nie będzie premierem".

Dopytywany, czy w obozie Zjednoczonej Prawicy trwają jakieś wewnętrzne rozmowy w tej sprawie, Terlecki odparł:

Oczywiście, to jest naturalne. Nasi sojusznicy ze Zjednoczonej Prawicy mają swoje postulaty, swoje oczekiwania. My będziemy rozmawiać na ten temat. To jest oczywiste wtedy, gdy obóz rządowy nie jest złożony z jednej partii, ale z trzech".

Pytany, czego dotyczą postulaty koalicjantów, Terlecki odparł:

Jeden z liderów sojuszniczej partii był wicepremierem, drugi ważnym ministrem, ten pierwszy zresztą też był ministrem. Więc jest pole do rozmów".

Ryszard Terlecki dopytywany, czy chodzi o to, żeby minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska) i wicepremier, minister nauki Jarosław Gowin (Porozumienie) byli w następnej kadencji wicepremierami, Terlecki odpowiedział:

"Nie, nie ma takiego wydaje mi się postulatu. Choć nie wykluczone, że się pojawi. Ale jak mówię, to nie jest rozmowa o tym, czy Zjednoczona Prawica będzie trwać, tylko, to jest rozmowa o tym, jak zagospodarować najlepiej i najbardziej kompetentnymi ludźmi gabinet, który pewnie jakimiś drobnym, a może nie bardzo drobnym zmianom ulegnie".

Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do Sejmu zdobywając 43,59 proc. głosów, co przełożyło się na 235 mandatów.