Jakoś tak się składa, że również w zeszłym tygodniu USA i Grecja podpisały umowę o rozszerzeniu współpracy wojskowej. Trwa też proces przyjmowania do NATO sąsiedniej Macedonii Północnej, a było to możliwe dzięki przełomowemu zbliżeniu Aten i Skopje. Z drugiej zaś strony Turcja od dawna zbliżała się do Rosji – rzecz niebywała w historii obu krajów. I nagle Turcja wkracza do Syrii. Amerykanie zachowują się dziwnie, opuszczając tamtejszych Kurdów.

Ale Kurdowie liczą teraz na pomoc obecnej w Syrii Rosji i ich syryjskiego sojusznika – Baszszara al-Asada. W tle zaś czają się jeszcze widmo Państwa Islamskiego i kolejne, mniejsze mocarstwa. Widać, że zaostrza się makiaweliczna rywalizacja potęg, niczym w XIX w., a także że przybiera ona nieoczekiwany obrót, niemający precedensu w historii.