Na każdy głos, podobnie jak na każdą bramkę, trzeba ciężko zapracować. Udowodnili to szczególnie młodzi, świeżo upieczeni posłowie, tacy jak m.in. Jacek Ozdoba czy Sebastian Kaleta, którzy spędzili setki godzin w terenie, przekonując mieszkańców swoich okręgów, że warto oddać na nich głos.

Dziś bez tysięcy uściśniętych dłoni i przeprowadzonych rozmów zdobycie mandatu do Sejmu i Senatu jest bardzo trudne. Dlatego to dobra lekcja dla niektórych polityków, aby za cztery lata z pełnym zaangażowaniem ruszyć do wyborców, wsłuchać się w ich potrzeby i przekonać do swojej kandydatury. Mandaty same się nie zdobędą.