Choć na listę PiS oddano o ponad 10 tys. głosów więcej niż na listę KO, to oba komitety uzyskały w okręgu wrocławskim nr 3 po pięć mandatów.

Po zdobyciu 34,67 proc. głosów Prawo i Sprawiedliwość wygrało w okręgu wrocławskim z Koalicją Obywatelską, która uzyskała 32,80 proc. głosów. W starciu liderów list Mirosława Stachowiak-Różecka miała o ponad 23 tys. głosów więcej niż Grzegorz Schetyna. W tym samym okręgu startował Krzysztof Mieszkowski, który uzyskał 13 811 głosów (czyli 2,11 proc.).

Z ust Mieszkowskiego nie raz padały kontrowersyjne wypowiedzi. W lipcu ub.r. (wówczas jeszcze poseł Nowoczesnej) nie mógł znieść tego, że pamięć o polskich bohaterach jest wciąż żywa. Podczas obrad Sejmu stwierdził, że polska historia potrzebuje... krytycznego myślenia, a nie gloryfikowania bohaterów.

W marcu br. polityk wybrał się na wystawę pewnej artystki Karoliny Jaklewicz. Tam z uśmiechem na twarzy pozował pod skandalicznym „dziełem”. Na fotografii która krążyła po internecie widać było grupkę osób - w tym posła na Sejm RP - stojącą pod obrazem, który przedstawiał krzyż, do którego domalowano czarną farbą linie tak, by powstała... swastyka.

Przykładów zachowania niegodnych posła RP było więcej. Jednak Mieszkowski nie bierze krytyki do siebie. Nowe wybranie na stanowisko postanowił „uczcić” pogróżkami pod adresem… wyborców PiS.

„Trzeba to mocno powiedzieć. Współodpowiedzialność  za populistyczny reżim ponoszą wyborcy, którzy oddali głos na PiS. Kantor mówił, że do teatru nie wchodzi się bezkarnie. Podobnie trzeba ponosić odpowiedzialność za wspieranie antydemokratycznego państwa PiS”

- napisał na Twitterze.

Co na to internauci?