Wałęsa wystąpił na zakończenie międzynarodowego Forum 2000, które poświęcone jest testamentowi byłego prezydenta Czech i Czechosłowacji, dysydenta i dramaturga Vaclava Havla. Tegoroczna edycja konferencji przebiegała pod hasłem "Jak odbudować nadzieję roku 1989”. Debaty dotyczyły przede wszystkim wyzwań, jakie stoją na całym świecie przed demokracją.

Swoimi „złotymi myślami” Wałęsa podzielił się ze zgromadzonymi bez żadnych zahamowań:

- W Polsce do władzy doszli populiści i demagodzy i rozdają w tym populizmie wszystko, co się da i kupują masy. A klimat do tego jest dobry - oświadczył były prezydent.

Zwrócił uwagę na zmiany zachodzące od czasów Solidarności, a w pewnym momencie zaczął krytykować... Kościół, który „w czasach dyktatury wiele rzeczy ukrywał”.

Dyktatury upadły, więc możemy wyczyścić Kościół. Masy wierzyły księżom, kościołom, a dziś mówią: politycy zawiedli, Wałęsa zawiódł, Kościół zawiódł. Kogo wybierać?

- powiedział i dodał, że wobec takich pytań ludzie głosują na tych polityków, którzy dają więcej.

To jeszcze nie wszystko. „Złotych myśli” było znacznie więcej.

Oddaliśmy tym demagogom i populistom pole, i oni demagogię głoszą i wygrywają.

- przekonywał Wałęsa.

Po chwili były prezydent stwierdził, że demokracja przeżywa kryzys, przed którym... przestrzegał przed 20 laty.

- W demokracji większość wygrywa, a dziś większość nie idzie na głosowanie. To gdzie jest demokracja? - pytał.

I właśnie wtedy Lech Wałęsa postanowił uraczyć uczestników konferencji Forum 2000 w Pradze swoją najnowszą teorią.

Za 10, 20 lat będą chodzić na wybory tylko ci, którzy mają być wybrani, a reszta ludzi nie będzie chodzić.

- mówił.

Prosił też i apelował, żeby „obywatele lepiej się organizowali”.

- Stare partie, to wszystko nie nadaje się na te czasy - uznał Wałęsa.

Jednocześnie były prezydent wyraził swoją obawę o przyszłość Unii Europejskiej. Przekonywał, że „reformatorzy i porządni ludzie” muszą walczyć na argumenty.

- Podważają (demagodzy) Unię Europejską, to gdzie my będziemy się porozumiewać? - mówił Wałęsa.

Pytany o Rosję, Lech Wałęsa zaczął... chwalić zmiany, które się tam dokonują.

Rosja tak dalece się zmieniła, że nie poznaję Rosji, ale to jest za mało jak na dzisiejsze czasy. To, co robią rosyjscy demokraci jest dobre, ale trzeba to realizować mocniej i solidarniej. Rosja jest potrzebna całemu światu, to piękny kraj.

- przekonywał Wałęsa.