W okręgu nr 100, obejmującym powiaty: koszaliński, sławieński, szczecinecki oraz Koszalin, na Gawłowskiego zagłosowało, jak podano oficjalnie na stronie PKW, 44 956 wyborców. Dało mu to poparcie na poziomie 33,67 proc.

Gawłowski jest jednym z oskarżonych w tzw. aferze melioracyjnej, m.in. o przestępstwa o charakterze korupcyjnym i pranie brudnych pieniędzy. Akt oskarżenia do szczecińskiego sądu wpłynął 4 lipca. Chodzi o nieprawidłowości przy 26 inwestycjach realizowanych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Obrońca Gawłowskiego mówił, że jego klient udowodni swoją niewinność, bo nie popełnił zarzucanych mu czynów.

Okazuje się, że na nic nie zda się Gawłowskiemu immunitet senatora.

„Jeśli już raz został uchylony immunitet, a pan Stanisław Gawłowski został przesłuchany w charakterze podejrzanego i ma postawione zarzuty, to tej czynności się nie powiela”

– powiedziała w rozmowie z niezalezna.pl Ewa Bialik, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.

Jak tłumaczyła prokurator Bialik, „w momencie, gdy Gawłowski miał stawiane zarzuty, był posłem na Sejm”.

„Prokuratura wystąpiła z wnioskiem do Sejmu o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej w zakresie zarzutów, które chciała mu postawić. Stanisławowi Gawłowskiemu został przedstawiony zarzut i został przesłuchany w charakterze osoby podejrzanej, więc nie ma potrzeby ponownego uchylania immunitetu. Nie jest to etap postępowania przygotowawczego, bo w sądzie mamy już akt oskarżenia. Pan Gawłowski siedzi już na ławie oskarżonych

– mówi nam prokurator.

– Jeśli pan pyta, czy po raz kolejny jakikolwiek organ procesowy wystąpi o zgodę – to odpowiadam: nie, już nie musi, bo już taką zgodę raz otrzymał i wszystkie czynności procesowe z udziałem pana posła Gawłowskiego zostały wykonane

– przekazała nam Ewa Bialik.