Każdy inny sposób uprawiania polityki był dla PO zbyt męczący – i to jest zrozumiałe. Prawo ekonomii wysiłku. Ale co robić, gdy zawodzą dwie podstawowe strategie? Pierwsza to „PiS nie ma racji, PiS się myli”, a druga to „Bruksela żąda, Bruksela nakazuje”. I ten ostrzał: „PiS niszczy demokrację, depcze praworządność, rujnuje państwo!”. Nakłaniano wtedy Brukselę, żeby szantażowała Polskę wstrzymaniem należnych funduszy strukturalnych; żeby nicowała polskie reformy, nawet gdy są do ostatniej kropki zgodne z prawami obowiązującym w innych krajach Unii Europejskiej. Wyniki wyborów parlamentarnych dowodzą, że te strategie wzięły w łeb. Powyborcze komentarze opozycji świadczą, że nic nowego nie przychodzi jej do głowy. Coś mi się jednak wydaje, że teraz ulica i zagranica to bumerang, który ugodzi w opozycję i na ulicy, i za granicą.