Polityk był jednym z gości redaktor Katarzyny Gójskiej w Telewizji Republika. Senator został zapytany o sytuację, w której PiS uzyskał 49 miejsce w Senacie.

- Mam nadzieję, że Senat utrzyma jednak swoją merytoryczność. Ta izba jest określana jako izba refleksji. Nawet temperatura sporów politycznych, które się pojawiają, to jednak nie przybiera takiego bardzo osobistego charakteru. Czyli naruszającego godność drugiego człowieka. Bo to jest absolutnie moim zdaniem niedopuszczalne w debacie publicznej i w ogóle w relacjach międzyludzkich. Natomiast rzeczywiście mamy taką sytuację głęboko niejasną. Ponieważ na pewno czeka nas najbardziej widowiskowy spór na początku o wybór marszałka

- oceniał senator PiS.

Jak zauważył, nawet taki wybór zazwyczaj „poprzedzają konsultacje, trwają rozmowy”.

- Bo to nie jest tylko kwestia tego kto będzie marszałkiem. To jest kwestia kształtu personalnego prezydium, parytetów prezydium. A prezydium ma istotną rolę. Ustalanie chociażby porządku dziennego, zarządzania posiedzenia, to są istotne elementy, które mają wpływ na proces legislacyjny. Mają też istotne znaczenie polityczne z bardzo różnych powodów. Więc ustala się to zazwyczaj w drodze rozmów merytorycznych. Oczywiście, polityczne strony będą zainteresowane w korzystnych dla siebie rozstrzygnięciach – czy personalnych, czy uzyskaniu lepszej pozycji. Ale to wszystko bardzo merytoryczne. To są kwestie podziału komisji. Przypomnę, że w Senacie jest ich piętnaście. I do tej pory był schemat taki, że rządząca opcja miała dziesięć przewodniczących komisji, opozycja miała pięć

- przypomniał polityk. Wyraził też przekonanie, że stronom sporu politycznego ponownie uda się spokojnie ustalić różne kwestie.

- Z doświadczenia pracy w Senacie wiem, że wcześniej czy później następuje refleksja. Ponieważ opinia publiczna generalnie nie lubi awanturnictwa i działania typowo obstrukcyjnego. Np. załóżmy że będzie ważna ustawa z przyczyn społecznych, gdzie będzie chodziło o elementarne kwestie związane ze zdrowiem ludzi, z bezpieczeństwem ludzi i czy opozycja totalna, będzie prowadziła obstrukcję? Przecież będzie działała na własną niekorzyść. Bo będzie oczekiwanie opinii publicznej, że taka ustawa zostanie szybko uchwalona

- podkreślił.

Ubiegający się o reelekcję Jan Maria Jackowski z PiS wygrał niedzielne wybory do Senatu w okręgu nr 39 (Mazowieckie), zdobywając 58,01 proc. głosów. Pokonał m.in. kandydata Koalicji Obywatelskiej Andrzeja Juliusza Kamasę, który uzyskał 29,53 proc. głosów - wynika z danych OKW.

Według protokołu opublikowanego w poniedziałek przez Okręgową Komisję Wyborczą w Płocku, w okręgu nr 39, na Jackowskiego oddano 83 808 głosów, na Kamasę 42 653 głosy, a na trzeciego kandydata w rywalizacji o senatorski mandat, Piotra Daniela Mierzwę, kandydata Koalicji Bezpartyjni i Samorządowcy - 17 997 głosów, czyli 12,46 proc.

Frekwencja w niedzielnych wyborach do Senatu w okręgu nr 39 wyniosła 53,52 proc.