Adam Easton, korespondent BBC w Warszawie zwraca uwagę na rozmiar zwycięstwa PiS, które wygrało największą liczbą głosów od czasu przywrócenia w 1989 r. systemu demokratycznego. Jak zauważa Easton rozmiar zwycięstwa najprawdopodobniej pozwoli ponownie tej partii na uformowanie samodzielnego rządu, bez potrzeby wchodzenia w koalicję.

Jego zdaniem Prawo i Sprawiedliwość dostało silny mandat od wyborców by kontynuować swój pro-socjalny kurs zapoczątkowany w 2015 roku. Easton pisze, że reformy wprowadzone przez partię Jarosława Kaczyńskiego wyciągnęły z biedy milionów Polaków, poprawiając sytuację ekonomiczną wielu rodzin.

„Po raz pierwszy od lat PiS zrównoważyło budżet państwa, zamiast zrujnować go jak przestrzegali ekonomiczni eksperci opozycji” - donosi Easton z Warszawy. „Prawo i Sprawiedliwość ma teraz opinię partii, która dotrzymuje swych obietnic”

– dodaje korespondent BBC.

Program rozszerzenia wydatków socjalnych przez PiS na miliony Polaków został dostrzeżony nawet w lewicowym „Guardianie”, który otwarcie krytykuje konserwatywny polski rząd. Według „Guardiana” sprawa programów socjalnych była w tych wyborach kluczowa i spowodowała, że wiele osób wybrało kontynuację a nie eksperyment z opozycją. Lewicowy brytyjski dziennik zauważa, że było to szczególnie widoczne wśród wyborców z mniejszych miejscowości oraz ze wsi, którzy w większości zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość.

Z kolei „Independent” zwraca uwagę, że wyborcy PiS-u byli, zarówno w tych wyborach jak i tych sprzed czterech, lat mniej zdeterminowani niż zwolennicy opozycji. „Independent” przytacza w tej kwestii dane statystyczne z których wynika, że kluczowa w tych wyborach była frekwencja oraz, że była ona jednak wysoka. Liberalno-lewicowy dziennik także twierdzi, że przyczyną wyborczego sukcesu PiS był program socjalny oraz kroki zmierzające do tego by Polska była krajem dobrobytu. 

Również „Times” zmierza w swej analizie powyborczej tym samym szlakiem. Twierdzi nawet, że to przede wszystkim korzyści ekonomiczne przyniosły zwycięstwo PiS-owi. Szczególnie widoczne to było na terenach wiejskich, gdzie kandydaci tego ugrupowania otrzymali największe poparcie.