Jeden z rannych leżących obok mnie wyglądał jak dziecko. Przeczytałem w jego książeczce żołdu datę urodzenia: kwiecień 1931 roku! Miał trzynaście lat. Jakie to potworne”. Na emigracji maczkowcy tworzyli bezkompromisowe, antykomunistyczne środowisko. W 1989 r., gdy w Polsce trwały obrady Okrągłego Stołu, premier Mieczysław Rakowski wystosował list do Maczka. „Ubolewam” – napisał o odebraniu mu obywatelstwa przez PRL. Generał nie odpowiedział. Gdy „The Scotsman” zapytał go o list, odpowiedział: „Z górą 40 lat spóźniony, nie dał mi żadnej satysfakcji i zupełnie nie zmienił mego negatywnego stosunku do władz Polski Ludowej. Na tym kończę ten temat”. W tych dniach do wyzwolonej 75 lat temu przez Maczka holenderskiej Bredy trafia wystawa „Generał Stanisław Maczek i jego żołnierze”, sfinansowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wracamy z dalekiej podróży, przywracając ich pamięci – wreszcie we właściwych proporcjach.