Potwierdziliśmy, że Polacy popierają politykę Prawa i Sprawiedliwości. Po czterech latach totalnych ataków na PiS, wielkiego hejtu, zdecydowanie wygrywamy. To jednoznaczna sytuacja. Polacy chcą dalszej, samodzielnej władzy partii Jarosława Kaczyńskiego. To dla nas ogromna satysfakcja

- rozpoczęła w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

Poseł Lichocka zwróciła również uwagę na kampanię wyborczą, której „owocem jest wysoka przewaga Prawa i Sprawiedliwości nad resztą komitetów”. „Była niezwykle absorbująca. Wszyscy nasi działacze ciężko pracowali. Rozmawialiśmy bezpośrednio z Polakami, jeździliśmy do różnych miejscowości, osobiście gościliśmy na targach. To wszystko zaprocentowało” – mówiła dalej.

Polityk rozczarowana jest wysokim wynikiem Polskiego Stronnictwa Ludowego i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Dlaczego?

Oznacza to, że partie wprost wyrastające z PRL-u, dbające o interes nomenklatury PRL-owskiej cały czas cieszą się zaufaniem znaczącej części Polaków. To niepokojące i… smutne

- oceniła poseł Lichocka.

Odnosząc się do sześcioprocentowego wzrostu poparcia wyborczego PiS, w stosunku do ubiegłych wyborów parlamentarnych z 2015 roku, polityk wskazała, że jednym z powodów jest „polityka wspólnotowo-społeczna”.

Program 500 Plus, wyprawka Plus, wspierająca polskie rodziny niezależnie od miejsca ich zamieszkania czy środowisk, z których się wywodzą oraz wiele innych programów społecznych, trafiających do Polaków

- mówiła.

Dodała, że to również zasługa „nacisku PiS na wspieranie mniejszych miast i terenów wiejskich”. „Realizowaliśmy przemyślaną politykę rolną. Zapowiedzieliśmy tworzenie polskiego holdindu spożywczego. Obok tego mamy też wsparcie samorządów, lokalnych społeczności, poprzez m.in. Fundusz Dróg Samorządowych czy przywrócenie połączeń autobusowych”.

Poseł Lichocka, pytana o wysoką frekwencję, wskazuje, że „nie jest zaskoczona”. 

To efekt mocnego konfliktu politycznego. Z jednej strony mamy partie systemu III RP, które operowały nienawiścią, co jest skutecznym czynnikiem mobilizującym. Z drugiej strony byliśmy my, Prawo i Sprawiedliwość. Intensywnie pracowaliśmy w terenie. Walczyliśmy o każdy głos

- podsumowała.