"Wierząc w zwycięstwo w Senacie chciałbym powiedzieć, że to jest jedyna droga, dalsza współpraca i integracja partii opozycyjnych, środowisk. Ale chcę też powiedzieć, że wszystko jest przed nami - wybory prezydenckie, i tam też będziemy gotowi i te wybory wygramy, to jest nasza obietnica"

- oświadczył Schetyna po ogłoszeniu wyników sondażu Ipsos.

Dodał, że chciałby przekazać "tym wszystkim, którzy marzyli o wielkim zwycięstwie, o dominacji, którzy chcą układać państwo tak, by w nim dobrze było tylko im - chcę im powiedzieć: nie będzie Budapesztu w Warszawie".

Zaraz po nim głos zabrała Małgorzata Kidawa-Błońska. A Schetyna zza jej pleców robił miny, których nie da się zapomnieć!

Żeby było jeszcze ciekawiej, w sieci już zaczęły pojawiać się takie komentarze: