Jak wynika z sondażu IPSOS TVP, TVN i Polsat, Prawo i Sprawiedliwość uzyskało poparcie 43,6 proc. Jeśli wynik ten się potwierdzi, Zjednoczona Prawica otrzyma w Sejmie 239 mandatów. 

W porównaniu do wyborów parlamentarnych z 2015 roku, PiS zyskało nieco ponad sześć punktów procentowych. Wówczas uzyskało 37,58 proc. poparcia, co przełożyło się w ostatnich czterech latach na 235 mandatów w Sejmie.

Po dzisiejszym wyniku badania IPSOS, powodów do radości nie ma PO-KO, na czele ze swym liderem Grzegorzem Schetyną. Drugie co do wielkości ugrupowanie otrzymało 27,4 proc. głosów, co dawałoby 130 mandatów w nadchodzącej kadencji Sejmu.

W 2015 roku Platforma Obywatelska, niestartująca w szerokiej koalicji, otrzymała 24,09 proc. poparcia. Nowoczesna, wówczas jeszcze Ryszarda Petru, uzyskała 7,6 proc. głosów. Obie formacje osiągnęły wtedy łącznie 31,69 proc. wszystkich głosujących.

Po zrzeszeniu się ugrupowań pod szyldem Koalicji Obywatelskiej, słupki się nie zsumowały… Szerokie porozumienie PO-KO wywalczyło dziś wynik gorszy o aż… cztery punkty procentowe.

Jak przekonywał tuż po ogłoszeniu wyników wyborów Grzegorz Schetyna, wszystko to przez... nieuczciwość obozu rządzącego. 

To była wielka praca, to była trudna kampania, to były trudne cztery lata, to nie była równa walka. Tu nie było zasad, nie mieliśmy poczucia, że startujemy w uczciwej walce, że przeciwnik stosuje uczciwe metody

- mówił Schetyna zaraz po ogłoszeniu wyników badania IPSOS.

Przypomnijmy, że kolejne miejsca zajęły SLD - 11,9 proc.; PSL - 9,6 proc.; Konfederacja - 6,4 proc.