W programie stacji BBC „The Graham Norton Show” Robert De Niro opowiadał o swojej roli w nadchodzącym filmie Martina Scorsese „Irlandczyk”. Jak podaje wprost.pl, aktor pytany o to, dlaczego ludzie wciąż lubią oglądać filmy mafijne, od razu przeszedł do krytyki prezydenta USA Donalda Trumpa.

Dzisiaj mamy bardzo dziwnego, pomylonego prezydenta, który myśli, że jest gangsterem, a nie jest nawet dobrym gangsterem. Nawet gangsterzy, a wśród nich złodzieje, mają honor, podają sobie rękę i dotrzymują słowa

– tłumaczył. Prowadzący Graham Norton zażartował wówczas, że nawet nie pytał o Donalda Trumpa.

Robert De Niro, przypomina portal, znany jest z ostrej krytyki prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ostatnio wyraził nadzieję, że zostanie wszczęte śledztwo w sprawie korespondencji Donalda Trumpa z prezydentem Ukrainy. W rozmowie z „Variety” podkreślił, że ma nadzieję, że prezydent zostanie postawiony w stan oskarżenia.

To, co robi ten facet jest haniebne. Ma takie „małe” życie. Skazi wszystkich wokół siebie. Nie ma etyki, zasad moralnych. Jest niemoralny

– opowiadał.

ZOBACZCIE SAMI: