Był zwolennikiem i przyjacielem skorumpowanego „nacjonalbolszewickiego” dyktatora Slobodana Miloszevicia, przemawiał nawet na jego pogrzebie. Pisarz utrzymywał, że broni tylko serbskiego narodu przed bezpodstawnymi oskarżeniami. A de facto bronił systemu i jego kłamstw. Sami Serbowie mieli już dość Miloszevicia i go obalili. Nie ma wątpliwości, że na Bałkanach Nobel dla Handkego będzie odebrany jako rodzaj rehabilitacji już skompromitowanego reżimu i jego zbrodni, a sądząc choćby po głosach płynących z Chorwacji, nie przysłuży się sprawie pojednania i pokoju.