Od piątku zwiedzający będą mogli w gmachu głównym Muzeum Narodowego oglądać dwie wystawy: "Skarbiec Wyspiańskiego" oraz "Wyspiański. Skarby ze Lwowa".

Nie po to organizowaliśmy wystawę "Wyspiański" w 2017 r. i jej kolejne osłony, żeby znów jego dzieła schować głęboko w muzealnych magazynach

 - mówił w czwartek dyrektor MNK Andrzej Betlej. Jak podkreślił wiele osób odwiedzających muzeum pyta o Wyspiańskiego i właśnie z myślą o nich zorganizowane zostały ekspozycje, które z jednej strony pokazują bogactwo twórczości artysty, z drugiej uświadamiają, że Stanisław Wyspiański potrzebuje osobnego muzeum.

Lwowska Narodowa Galerii Sztuki imienia B. G. Woźnickiego posiada czwartą pod względem wielkości kolekcję dzieł Stanisława Wyspiańskiego przechowywaną w zbiorach muzealnych, która powstała na przełomie XIX i XX.

Pokazujemy cztery pastele z okresu, w którym Wyspiański osiągnął absolutną wirtuozerię. W tych pracach widać bardziej malarza niż rysownika. "Portret dwóch dziewczynek" namalował w styczniu 1894 r. podczas wizyty we Lwowie

- wyjaśniła Magdalena Laskowska, kuratorka wystawy.

Trzy z prezentowanych pasteli były darami Polaków dla lwowskiej galerii: "Portret dwóch dziewczynek" oraz "Studium głowy chłopca" przekazał kolekcjoner sztuki Bolesław Orzechowicz, a "Portret dziewczynki z kwiatem rumianku w dłoni" Michał Toepfer.

Rysunki i szkice – pochodzące z różnych okresów twórczości - Wyspiański sprzedał galerii w 1906 r. "Artysta sam z ogromnego zbioru rysunków wybrał te a nie inne prace. Możemy więc powiedzieć, że to jego własna kreacja, to on zdecydował, co będzie pokazywane w galerii we Lwowie" – podkreśliła Laskowska.

Zwiedzający zobaczą m.in. dwie karty ze szkicownika, którego artysta używał podczas wycieczki po ziemi sądeckiej i gorlickiej, na jednej z nich uwiecznił imadło ślusarskie. Pokazywane na wystawie rysunki są także dokumentacją pierwszej podróży Wyspiańskiego po Europie w 1890 r. i świadectwem tego, co go interesowało m.in. fasada gotyckiego kościoła w St. Denis, widoki Chartres, Strasburga, Norymbergi i Drezna. Z kolei w Paryżu artysta zarabiał jako portrecista, chętnie malując podobizny dzieci.

Z okresu, gdy Wyspiański odbywał miesięczną służbę wojskową w Krakowie, pochodzą rysunkowe portrety jego współtowarzyszy, a z 1900 r. karykatury historyczne. "Jednym z naszych odkryć jest bardzo ekspresyjny autoportret Wyspiańskiego z 1900 r., który wcześniej uchodził za portret mężczyzny. Artysta przedstawił się na nim w nakryciu głowy biskupa, być może było to studium do kartonów witraży w katedrze" – dodała Laskowska.

Druga z ekspozycji "Skarbiec Wyspiańskiego" jest prezentacją w nietypowej formie otwartego magazynu najważniejszych prac artysty z liczącej ponad tysiąc obiektów kolekcji krakowskiego muzeum.

Z powodów konserwatorskich nie możemy eksponować prac Wyspiańskiego bez przerwy, bo papier pod wpływem światła ciemnieje i kruszeje. Wiele z prac przez lata było eksponowanych i możemy już zobaczyć, że niektóre pociemniały. Chcemy tego uniknąć, dlatego teraz część z nich będzie zasłaniana roletami. Ta wystawa jest kompromisem między schowaniem a pokazywaniem Wyspiańskiego szerokiej publiczności

– mówi kuratorka ekspozycji Łucja Skoczeń-Rąpała.

Zwiedzający zobaczą m.in. autoportrety, portrety i pejzaże, projekty witraży i malowideł ściennych. Niektóre z nich zostaną zasłonięte już w najbliższy poniedziałek. "Skarbiec Wyspiańskiego" będzie miał trzy odsłony. Obie wystawy potrwają do 1 marca.

W piątek podczas uroczystej gali z okazji 140-lecia MNK rozstrzygnięty zostanie ogłoszony przez muzeum i krakowski oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich konkurs na projekt Muzeum Wyspiańskiego, które ma powstać obok gmachu głównego i być nie tylko galerią dzieł Stanisława Wyspiańskiego, ale centrum nauki i wiedzy o jego dorobku.