- napisał na Twitterze podekscytowany Hartman. Niestety, zamiast politycznej agitacji, jego wpis wywołał zabawne komentarze internautów zdziwionych, że twórczość Olgi Tokarczuk miałaby "posyłać do urn tysiące ludzi":

Pojawiło się również kilka ironicznych komentarzy, studzących entuzjazm Hartmana: