Według państwowej agencji, siły syryjskiej zbrojnej opozycji sprzymierzone z Turcją weszły do wsi Jabisa i Tel Fander, położonych niedaleko tureckiej granicy. Syryjscy rebelianci wspierani przez Turcję znajdują się w Jabisie, "pierwszej wsi, którą odzyskała wolność" - przekazał rzecznik rebeliantów Jusef Hamud.

Tymczasem Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podało, że dziś rano tureckie oddziały weszły do wsi Bejr Aszek, niedaleko miasta Tall Abjad.

Również dzisiaj jeden z wysokich rangą przywódców Kurdów w północnej Syrii, Badran Dżia Kurd, powiedział Reuterowi, że z powodu tureckiej ofensywy ograniczono liczbę strażników pilnujących więzień w regionie, w których przetrzymywani są bojownicy dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS). Jak zaznaczył, może to doprowadzić do ucieczki niebezpiecznych radykałów.

Wcześniej arabsko-kurdyjski sojusz Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) podał, że w syryjskich wsiach przy granicy z Turcją toczą się ciężkie walki między siłami tureckimi, a bojownikami SDF.

Kurdowie oskarżyli Turcję o ostrzelanie więzienia w mieście Al-Kamiszli w północno-wschodniej Syrii, w którym przebywają bojownicy IS. Ostrzał nazwano "ewidentną próbą" pomocy więźniom w ucieczce. Strona turecka na razie nie odniosła się do sprawy.