Fundacja Otwarty Dialog, której szefuje Ludmiła Kozłowska, wzbudza ogromne emocje w przestrzeni medialnej. Jej działanie budzi sporo kontrowersji, szczególnie po opublikowanej przez Bartosza Kramka (męża Kozłowskiej) instrukcji "Wyłączmy rząd. Niech państwo stanie", w której znalazły się instrukcje dotyczące tego, jak doprowadzić do rozbicia demokratycznie wybranej władzy.

W sierpniu 2018 roku szefowa Fundacji Otwarty Dialog Ludmiła Kozłowska została deportowana z Polski do Kijowa po alercie, jaki polskie władze zamieściły w Systemie Informacyjnym Schengen, SIS. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego tłumaczyła wówczas, że negatywną opinię w jej sprawie wydano ze względu na "poważne wątpliwości" co do finansowania fundacji, co skutkowało objęciem jej zakazem wjazdu do Polski i Unii Europejskiej. To właśnie wtedy media jeszcze bardziej zainteresowały się kulisami działalności fundacji.

Dziś fundacja Kozłowskiej zwołała konferencję, na której poinformowała o pozwaniu polityków Prawa i Sprawiedliwości, a także prawicowych mediów.

O pozwach osobiście informował Bartosz Kramek.

Spotykamy się z uwagi na konflikt, który istnieje pomiędzy nami a ekipą rządzącą w Polsce od lipca 2017 roku, począwszy od opublikowaniu mojego tekstu o obywatelskim nieposłuszeństwie. Staliśmy się obiektem zorganizowanej akcji propagandowej. Mówiono o praniu pieniędzy, nielegalnym finansowaniu, związkach z zorganizowaną przestępczością. Wzajemne sprzeczności, jeżeli chodzi o te zarzuty, nie były przeszkodą w ich kreowaniu

- powiedział Bartosz Kramek na konferencji prasowej.

Fundacja Otwarty Dialog ogłosiła, komu wytoczyła procesy za krytykę. Były to głównie media prawicowe, ale również poszczególne osoby. Prywatne akty oskarżenia skierowano przeciwko dziennikarzom, blogerom, youtuberom czy prezesom stowarzyszeń. Wśród pozwanych znalazła się oczywiście "Gazeta Polska" i jej redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz.

Pan Tomasz Sakiewicz i "Gazeta Polska" formułowały oskarżenia, z których jednym było porównanie do paktu Ribbentrop-Mołotow i służeniu Niemcom

- mówił Kramek.

W materiałach, jakie przekazano na konferencji czytamy, że Sakiewicz i "Gazeta Polska" pozwani zostali za "naruszenie dóbr osobistych poprzez mówienie i pisanie o finansowaniu fundacji z pieniędzy z rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego, powiązaniach z rosyjskimi służbami, realizacji interesów niemieckich, atakach na Polskę".

Na liście pozwanych nie brakuje także polityków Prawa i Sprawiedliwości. Jak ujawnił Bartosz Kramek, pozwani zostali Maciej Wąsik, Szymon Szynkowski vel Sęk, Krystyna Pawłowicz, Patryk Jaki, Joachim Brudziński, Witold Waszczykowski, Jacek Saryusz-Wolski, Dominik Tarczyński, Ryszard Czarnecki.