Szef portalu tvp.info Samuel Pereira nie musi prostować informacji na temat „paragonu hańby", przedstawionego przez wiceszefa Platformy Obywatelskiej Borysa Budkę, i ceny leku Valcyte – uznał Sąd Okręgowy w Gliwicach. Oddalił wniosek polityka, który chciał, by sąd zobowiązał Pereirę do wycofania twierdzeń, że Budka kłamał w sprawie ceny leku.

W miniony wtorek podczas debaty wyborczej w TVP Budka przedstawił paragon apteczny i opublikował na Twitterze post: „Oto paragon hańby tego rządu. Ponad 2000 zł dla dziecka po przeszczepie, które rodzice muszą wydać tylko dlatego, że ten rząd zamiast dofinansować służbę zdrowia woli wydawać na nagrody dla swoich ministrów”. Na paragonie (noszącym datę 30 września br.) jest lek Valcyte, proszek do sporządzania roztworu doustnego; kwota opiewa na 2028 zł 36 gr (dwa opakowania po 1041 zł 18 gr).

Minister zdrowia Łukasz Szumowski odpowiadał, że odpłatność ryczałtowa dla pacjenta za Valcyte wynosi 3 zł 20 gr, jeśli został przepisany zgodnie ze wskazaniem w wykazie refundacyjnym.

Budka postanowił skierować do sądu wniosek w trybie wyborczym, domagając się sprostowania od Pereiry oraz, w odrębnej sprawie, informacji ukazujących się na ten temat w TVP. O ile w przypadku TVP sąd podzielił argumentację Budki i nakazał sprostowanie – po środowym orzeczeniu sądu apelacyjnego ten wyrok jest prawomocny - o tyle nie zgodził się z nim w sprawie wytoczonej Pereirze.

Rozpatruję to w kategorii niebezpiecznego precedensu, ponieważ jeśli Borys Budka, a wcześniej Krzysztof Brejza pozywając Gmyza pozywa dziennikarza jako osobę prywatną, to otwiera furtkę do możliwości pozwania każdego obywatela w trakcie trwania kampanii wyborczej, w trybie przyspieszonym, bez możliwości  przedstawienia dowodów, wezwania świadków. W oczywisty sposób ogranicza to wolność słowa, wolność do krytyki, czy weryfikacji słów polityków

– powiedział nam szef portalu tvp.info, Samuel Pereira

Sędzia Tadeusz Trojanowski zaznaczył, że „wolność wyrażania swoich poglądów jest wartością konstytucyjną". W ocenie sądu, Pereira mógł odczytać wypowiedź Budki nie jako dotyczącą konkretnego dziecka, ale każdego dziecka wymagającego leczenia lekiem Valcyte.

Sędzia wskazał też, że wypowiedź Budki była ogólna i nie precyzowała, że dotyczy konkretnego dziecka, a z kontekstu wynikało, że dotyczyła działań bądź zaniechań rządu.

Lek ten co do zasady jest refundowany, co wynika z samego wniosku. Gdyby wnioskodawca Borys Budka mówił o jednostkowym, odosobnionym przypadku konkretnego dziecka, to ocena „hańby tego rządu” byłaby wyolbrzymiona, a przez to nieuzasadniona – powiedział sędzia.

Cieszy mnie decyzja sądu, który uznał, że w tym trybie polityk nie powinien pozywać, co jest logiczne i zrozumiałe. Szkoda, że Borys Budka, który w był w pierwszej linii walczących o praworządność tego nie rozumie. O tym, czym jest wolność słowa zapewniona w Konstytucji musiał mu przypomnieć sędzia. Z drugiej strony cieszy mnie argumentacja sądu, w której zauważył to, co wszyscy oglądający debatę, że Borys Budka nie mówił o konkretnym przypadku konkretnego dziecka, tylko postawił zarzut braku dofinansowania służby zdrowia

– powiedział Samuel Pereira.

„Poseł Platformy Obywatelskiej powiedział, że rodzice dziecka muszą wydać taką kwotę tylko dlatego, że rząd nie chce dofinansować leku, co jest nieprawdą” – dodał nasz rozmówca.