Stanisław Nadratowski w grudniu 1970 roku odbywał zasadniczą służbę wojskową w jednostce nr 1025, której żołnierze w dniach 17–19 grudnia 1970 roku brali udział w tłumieniu protestów robotników w Szczecinie. Ciało Stanisława Nadratowskiego, z rozległymi ranami postrzałowymi głowy, zostało odnalezione w dniu 19 grudnia 1970 roku, w późnych godzinach nocnych, na tyłach budynku przy ul. Kaszubskiej 63/64 w Szczecinie

- czytamy w komunikacie IPN, który przybliża postać Stanisława Nadratowskiego.

Instytut Pamięci Narodowej podkreśla, że "Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Szczecinie, w dniu 28 stycznia 1971 roku, umorzyła postępowanie w sprawie śmierci Stanisława Nadratowskiego, uznając, że przyczyną jego zgonu było ,>>nieostrożne obchodzenie się z bronią<<".

Jednak oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie zgromadziła dane uzasadniające podejrzenie, iż śmierć pokrzywdzonego mogła być następstwem przestępstwa wyczerpującego znamiona zbrodni komunistycznej, stąd w dniu 2 stycznia 2017 roku wszczęto śledztwo w sprawie zabójstwa Stanisława Nadratowskiego.

Po analizie akt  Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Szczecinie uznano bowiem, iż poważne wątpliwości budzi uzyskana wówczas opinia lekarza wojskowego. (...) Istotne wątpliwości nasunęły się także co do poprawności i rzetelności ustaleń poczynionych w grudniu 1970 roku przez prokuratorów wojskowych w trakcie oględzin miejsca ujawnienia zwłok Stanisława Nadratowskiego, w tym zabezpieczonych śladów

- czytamy w komunikacie.

Mimo umorzenia śledztwa rodzina Nadratowskiego złożyła wniosek o jego ekshumację.

Uwzględniono zatem wnioski dowodowe członków najbliższej rodziny pokrzywdzonego i zdecydowano o podjęciu na nowo umorzonego śledztwa, by między innymi przeprowadzić ekshumację szczątków Stanisława Nadratowskiego oraz poddać je badaniom przez biegłych z zakresu medycyny sądowej, antropologii i patomorfologii z Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie

- informuje IPN.

Mimo oficjalnego komunikatu Instytutu Pamięci Narodowej, szczecińska "Gazeta Wyborcza" poczyniła artykuł, w którym twierdzi, że ekshumacja Nadratowskiego to element... kampanii wyborczej Dariusza Mateckiego.

A może w tym grobie w ogóle nie ma kości Nadratowskiego? Może ktoś usunął ciało, aby ukryć prawdę? Tak sugerowali na wtorkowej konferencji Matecki i siostra żołnierza. Ta dziękowała politykowi, który miał się przyczynić do ponownego wszczęcia śledztwa (i przypomniała, że Matecki kandyduje do Sejmu)

- czytamy w "Wyborczej".

Faktycznie, Matecki i siostra Nadradowskiego mieli wspólną konferencję, na której siostra żołnierza mówiła m.in., że jej brat "został zamordowany po tym, jak odmówił wykonania rozkazu strzelania".

"Wyborcza" sugeruje na końcu tekstu, że ekshumacja Nadradowskiego to nic innego, jak element kampanii wyborczej Mateckiego - startującego do Sejmu z list PiS, z poparciem Solidarnej Polski.

Szefem wszystkich prokuratorów, także tych z IPN, jest Zbigniew Ziobro, z którym Mateckiego łączy m.in. umowa o prowadzenie profili Ministerstwa Sprawiedliwości w social mediach, jedna partia – Solidarna Polska - oraz poparcie Ziobry dla kandydatury Mateckiego wprost wyrażone w Szczecinie 27 września

- czytamy w gazecie.