Szydło mówiła, że w 2015 r. na wsiach były likwidowane połączenia kolejowe i autobusowe, samorządom brakowało pieniędzy na utrzymanie małych szkół wiejskich, trudno było dostać się do lekarza na wsi, likwidowano posterunki policji.

"My ludzie, którzy mieszkamy na wsi, możemy mieć pretensje do polityków PSL, że pozwolili na to, że polska wieś i polska prowincja była w ten sposób niszczona. To był ich obowiązek bronić tego"

- stwierdziła.

Była premier wytknęła też Platformie Obywatelskiej i PSL podwyższenie wieku emerytalnego. "To minister z PSL, ten człowiek, który dzisiaj próbuje nawoływać i mówić o tym, jak bardzo wychodzi naprzeciw emerytom - Władysław Kosiniak-Kamysz był wtedy ministrem, który odpowiadał za podniesienie wieku emerytalnego. (...) Myśmy powiedzieli: nie ma zgody na to. Przywrócimy poprzedni (wiek emerytalny) i zrobiliśmy to" - powiedziała.

Szydło wyliczyła działania PiS na rzecz polskiej wsi: Fundusz Dróg Samorządowych, przywracanie połączeń autobusowych, posterunków policji, poczt, przeznaczenie środków na inicjatywy społeczne i kulturalne na wsiach.

Podkreśliła, że z programu 500 plus w największym stopniu korzystają wiejskie rodziny. Zauważyła, że beneficjantami polityki społecznej PiS są też emeryci. "13. emerytura, 14. emerytura, to jest realna pomoc dla mieszkańców wsi. Co więcej, zagwarantowaliśmy najniższą emeryturę również dla osób, które pobierają świadczenie z KRUS. Do tej pory tak nie było" - mówiła.

Była premier przypomniała, że program PiS zrodził się z rozmów z ludźmi. "Państwo nam zaufaliście" - oświadczyła. Podkreśliła, że to wyborcy wystawiają politykom ocenę. "To jest ten moment, kiedy prosimy was o wsparcie, poparcie" - powiedziała.