Szef MSWiA podkreślił, że polski Sejm uznał służbę w organach bezpieczeństwa PRL, takich jak UB czy SB, za haniebną, w związku z czym osobom pełniącym taką służbę nie przysługują z tego tytułu przywileje mundurowe, w tym emerytalne.

Jak stwierdził, jedyną karą dla byłych funkcjonariuszy SB lub UB, wynikającą z ustawy, jest to, że otrzymują emeryturę w wysokości przeciętnej polskiego emeryta, która obecnie wynosi ok. 2 tys. zł brutto.

Więc ta kara polega na tym, że ci byli funkcjonariusze SB i UB otrzymują taką emeryturę, jaką ludzie, którzy wypracowywali te emerytury w PRL.
- podkreślił minister Mariusz Kamiński.

Szef MSWiA zauważył przy tym, że ustawodawca przewidział również drogę odwoławczą.

Ci ludzie, którzy rzeczywiście pracowali krótko w SB, a potem narażali swoje życie i zdrowie w wolnej Polsce, mogą się odwoływać. I pewne przypadki zostały uwzględnione w tej sytuacji przez MSWiA.
- powiedział.
 
Minister zaznaczył, że co do zasady ustawa objęła tych, którzy w imię osobistych przywilejów materialnych bronili PRL i przyczynili się do tego, że dzisiaj ci, którzy ciężko pracowali w czasach PRL, otrzymują niezbyt wysokie emerytury.
 
Według ministra Kamińskiego dzięki zaoszczędzonym pieniądzom na przywilejach emerytalnych byłych funkcjonariuszy - mówiąc symbolicznie - rząd może wypłacać trzynastą emeryturę.

Mówię symbolicznie: te pieniądze są kierowane do wszystkich emerytów, na wszystkie trzynastki.
- dodał.
 
Minister odniósł się również do innego postulatu Platformy, czyli likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jak podkreślił, jest to służba bardzo potrzebna w każdym dobrze funkcjonującym państwie, a chęć jej likwidacji jest czymś „państwowo nielojalnym”.

Myślę, że to wynika z kłopotów wielu działaczy Platformy Obywatelskiej, jest takie zacietrzewienie z tego wynikające.
- dodał minister Kamiński.