Biskup przypomina, że sytuacja w Amazonii jest naprawdę wyjątkowa. Tamtejsza populacja składa się z niewielkich wspólnot. Zdarza się, że jednym językiem mówi zaledwie kilkaset osób. Trudno oczekiwać, by dla tak niewielkiej społeczności kapłan z zewnątrz uczył się języka. A zarazem jest niezbędne, by Kościół przemawiał w każdym języku.

Wypowiedź dotyczy kontrowersyjnej propozycji viri probati - sprawdzonych mężów - czyli żonatych mężczyzn, którzy mieliby otrzymywać święcenia kapłańskie. Według pierwotnych zamierzeń, reguła ma być egzekwowana tylko w Amazonii, gdzie kapłan nie może dotrzeć do sporej liczby wiernych. Święcenia dla viri probati budzą dyskusje już od kilku miesięcy. Sprawa została przedstawiona na samym początku Synodu amazońskiego, który od niedzieli trwa w Watykanie.

Francuski biskup misyjny zauważa, że ludzie Zachodu wykazywali się arogancją względem ludów tubylczych.

- Byliśmy przekonani, że to my wszystko im dajemy i niczego nie potrzebujemy się od nich uczyć. A tymczasem to właśnie rdzenna ludność Amazonii może nam zaproponować skuteczne rozwiązania, na przykład na polu ochrony środowiska – mówi bp Lafont.

- Ludzie żyjący w amazońskich lasach wiedzą, jak ocalić środowisko. Odpowiedzią na aktualny kryzys jest ich podejście do natury. Korzystają z niej, ale tylko na miarę swoich potrzeb, nie więcej. Wiedzą, w jakim okresie mogą polować na dane zwierzęta. Ich sposób życia to nie gromadzenie dóbr, nadużywanie swej władzy nad ziemią, lecz branie tylko tyle ile potrzeba. W ten sposób nie ulegają szkodliwym wzorcom konsumpcji i gospodarki. Potrafią żyć skromnie i z szacunkiem dla środowiska

– powiedział Radiu Watykańskiemu bp Lafont. – Musimy na nowo odkryć bogactwo skromności, we wszystkim, w jedzeniu, codziennym życiu, gromadzeniu pieniędzy, dzieleniu się z innymi - dodał.

vaticannews / Watykan