Z dobrych wiadomości mogę przywołać ostateczną decyzję ws. Janusza Wojciechowskiego. Jednomyślnie został zatwierdzony przez przedstawicieli wszystkich grup politycznych, które obecnie funkcjonują w Parlamencie Europejskim, jako przyszłym. To jest najważniejsza funkcja, jaką do tej pory uzyskaliśmy w Unii Europejskiej

- mówił prezes PiS podczas konwencji partii w Kielcach.

Zestawił tekę ds. rolnictwa z funkcją, którą przed laty objął Donald Tusk. „Nie przewodniczący Rady Europejskiej bez większych kompetencji, tylko właśnie komisarz, który dysponuje największym budżetem. To szansa dla mniejszych rolników, by też mieli możliwość rozwoju. By wszystko to trwało, by trwała polska wieś. Ta jest wielkim zasobem, nie tylko pracy, żywności, ale też wielkim zasobem wartości” – tłumaczył.

Przed laty oparto koncepcję budowy w Polsce przemysłu, rozwoju gospodarczego, w komunistycznym tego słowa znaczeniu, na tym, że wieś będzie traktowana jako trzeciorzędna. Brak ubezpieczeń, różnego rodzaju formy eksploatacji, nasilona PGR-zacja. Wszystko to, co czyniło życie polskiego rolnika trudnym, począwszy od gminy, kończywszy na poziomie ogólnopolskim. Polski rolnik nie był wolny, był bardzo uzależniony od komunistycznej władzy. Polska wieś była eksploatowana. Ta nędza miała bardzo często i coraz częściej twarz polskiego dziecka. Tak to wyglądało przez lata. Nie chcę mówić, że nie było żadnych pozytywnych zmian, ale generalnie postawa rządzących, niezależnie czy mówili to wprost czy też wręcz odwoływali się do wsi ,była taka sama

- zrelacjonował lata życia polskiej wsi.

[polecam:
https://niezalezna.pl/291727-ciesze-sie-ze-w-europarlamencie-podzielaja-moja-opinie-szczerski-gratuluje-wojciechowskiemu]

Wskazał, że „w pewnym momencie powstała formacja polityczna, która nie tylko nie wstydziła się polskiej wsi, ale mówiła o niej z dumą”.

Tutaj mogę zacytować, przepraszam, trochę nie wypada, ale samego siebie, że jesteśmy dumni, że reprezentujemy polską wieś. Mówiłem to przed laty. Nie były to czcze słowa. Było to głębokie przeświadczenie, że polskiej wsi trzeba pomóc, że trzeba ją wydźwignąć, że trzeba szanować jej wartości i ludzi, że celem jest zrównanie poziomu życia na wsi i w mieście, że musimy iść w tym kierunku, poprzez posunięcia praktyczne, cele społeczne i w sferze gospodarczej

- mówił dalej prezes Kaczyński.

 

 

„Nie byliśmy w stanie tego realizować w wielkiej skali za czasów naszych rządów w latach 2005-2007. Pamiętam pewnego rolnika, u którego niegdyś gościłem. Powiedział mi tak: „za pana czasów to było tak jak za Gierka, ale nie wiem czy to pan czy to Lepper”. To były decyzje Prawa i Sprawiedliwości, choć oczywiście Samoobrona te decyzje popierała; chciała by polskiej wsi się powodziło, lecz w bardzo specyficzny sposób. Dziś Samoobrony już nie ma, a PiS jest u władzy, a polska wieś w ciągu ostatnich lat dokonała wielkiego postępu” – mówił lider PiS.

Nie wiem czy wszyscy państwo w to uwierzą, ale dziś przeciętny dochód w rodzinie wiejskiej, na głowę, tzw. dochód dyspozycyjny, jest niewiele mniejszy od przeciętnego dochodu mieszkańców miasta. To traktujemy jako wielkie osiągnięcie. Będziemy w tym kierunku konsekwentnie szli. Chcemy też, by mniejsze gospodarstwa rolne miały swoje szanse. To również idee obecnego komisarza ds. rolnictwa. Chcemy polską wieś naprawdę wesprzeć. Wieś jest w wielkiej mierze beneficjentem naszej polityki społecznej, ale jest też beneficjentem naszej polityki stosunku do gospodarstw rolnych, naszej polityki w sferze rolnictwa

- zwrócił się do polskiej wsi.

Wskazał, że „Prawo i Sprawiedliwość jest partią polskiej wsi”. „Jest dlatego, że jest partią Polaków, uczciwych Polaków, na wsi i w miastach. Okiełznaliśmy gigantyczne okradanie naszego kraju, patologię. Rozpoczęliśmy politykę społeczną na wielką skalę, politykę rodzin, rozwoju, bezpieczeństwa i godności. To my doprowadziliśmy do tego, że niemiecki prezydent „boso” przepraszał nas za niemieckie zbrodnie II wojny światowej. Wielka część tych zbrodni została popełniona właśnie na wsi” – przypomniał ostatnie obchody wybuchu II wojny światowej w Warszawie.

Chcemy jedności miast i wsi, regionów, wyrównania szans. Jeśli społeczeństwo nas poprze, będziemy prowadzić naszą politykę do momentu, aż zrealizowana zostanie koncepcja polskiej wersji państwa dobrobytu. Gdy będziemy żyli, na wsi i w mieście, na poziomie wysoko rozwiniętych krajów zachodnioeuropejskich. Przyjdzie taki czas. Sądzę, że nawet szybciej, niż przewidują to naukowcy ze Szkoły Głównej Handlowej, najbardziej renomowanej uczelni ekonomicznej w Polsce. Tak mówi nasz premier, że damy radę jeszcze szybciej. Damy radę

- podkreślił Kaczyński.

„Jeśli uzyskamy poparcie w najbliższej kadencji, i daj Boże również w następnych, będziemy mogli powiedzieć, po przeszło tysiącu lat naszej historii, że dogoniliśmy nawet tych bogatych na Zachodzie Europy. Że ta niesprawiedliwość wobec naszego narodu, która trwała przez wiele stuleci, została naprawiona. To jest stawka tych wyborów. Tą stawką są losy Polski, polskiej wsi i naszej przyszłości. Do piątku do północy pracujmy nad tym, by wszyscy, którzy są zwolennikami Prawa i Sprawiedliwości, poszli na wybory. To nie sondaże wygrywają, a wygrywa się przy urnach. Jeśli wygramy, dobry czas dla Polski będzie trwał” – podsumował.