PiS obiecało niedawno, że będzie zrównanie dopłat dla rolników. Jakie są według Pana na to szanse?

Trzeba w tym miejscu przypomnieć, dlaczego polscy rolnicy uzyskali tak niskie dopłaty. To było w okresie przedakcesyjnym. Dopłaty negocjowali przedstawiciele PSL. Wówczas uzyskali tylko 25 proc. dopłat. To był skandaliczny wynik, w Parlamencie Europejskim śmiano się z nas, że nie potrafiliśmy uzyskać więcej. Dopłaty miały co roku wzrastać o 5 proc., aby po 10 latach wyniosły równowartość 100 proc. W tej chwili te dopłaty są poniżej średniej europejskiej i są prawie dwukrotnie niższe od niemieckich. Obecnie kończy się siedmioletni okres tzw. perspektywy budżetowej UE, w przyszłym roku będą nowe negocjacje i jest jedyna szansa na to, żeby uzyskać co najmniej średnią europejską. Janusz Wojciechowski, który jest ekspertem w tej materii, został wybrany wczoraj na komisarza, a to oznacza, że szanse na uzyskanie wyższych dopłat wzrosły. Myślę, że jeśli rząd PiS utrzyma się przy władzy, zrobi wszystko, by te dopłaty zostały wyrównane.

Czy PSL ma pomysł na polską wieś?

PSL miało świetny pomysł na polską wieś. Rządziło najdłużej ze wszystkich partii politycznych w Polsce – przypominam, że były to dwie kadencje z SLD i dwie kadencje z PO – zdążyło więc ten pomysł zrealizować. Polskie rolnictwo za czasów PSL znalazło się w stanie zapaści. Było to przede wszystkim spowodowane zgodą PSL na haniebne warunki akcesji, wyprzedaż majątku rolnego, przetwórczego, magazynowego i rynków hurtowych. To wszystko spowodowało, że polski rolnik stał się zakładnikiem naszego biznesu oraz biznesu zachodniego. Takie były realne zyski działania PSL. Sami zresztą politycy partii, utrzymując się tak długo przy władzy, okręcili pajęczyną swoich działaczy, popleczników, instytucje z otoczenia rolniczego.

Czy jakakolwiek partia ma dobry program rolny?

Nie ulega wątpliwości, że program żadnej partii poza PiS nie zadowala rolników. Ponad 70 proc. z nich deklaruje oddanie głosu w najbliższych wyborach na Prawo i Sprawiedliwość. Pod rządami koalicji dobrej zmiany stan polskiej wsi znacząco się poprawił i to we wszystkich obszarach. Rolnicy otrzymali różne dopłaty socjalne, co podniosło poziom ich życia. Ponadto PiS zapowiedziało utworzenie wielkiego holdingu rolno-spożywczego, odbudowę przetwórstwa. Nie mam żadnej wątpliwości, że przed wyborami wszyscy obiecują złote góry, a po wyborach nic się nie zmienia i polskie rolnictwo jest spychane na margines. Prawo i Sprawiedliwość udowodniło jednak, że swoje postulaty realizuje. Inne partie pokazały zaś, że nie zależy im na polskim rolnictwie.

PSL dostało poparcie Lecha Wałęsy w wyborach. Jak Pan to ocenia? Wałęsa jest jeszcze jakimkolwiek autorytetem?

Uważam, że były prezydent jest fałszywym bohaterem i fundamentem fałszywego mitu założycielskiego III RP. To człowiek, który najwięcej mógł i najwięcej popsuł. Gdyby nie jego działania w okresie, w którym piastował stanowisko prezydenta, Polska byłaby krajem mlekiem i miodem płynącym, dawni funkcjonariusze PRL-owskich służb specjalnych nie mieliby wpływu na działalność polityczną w Polsce. Inny byłby wymiar sprawiedliwości i nie tracilibyśmy tyle majątku narodowego w wyniku prywatyzacji, która w gruncie rzeczy była złodziejskim mechanizmem pozbawiania polskiego społeczeństwa dorobku pokoleniowego.